Pomocnik Zagłębia Lubin Robert Jeż został pobity przez dwóch zamaskowanych sprawców pod swoim domem w Lubinie. Sporo strachu najadł się także bramkarz miedziowych Michał Gliwa, w którego samochodzie wybito szyby. – Prowadzimy czynności w tej sprawie – zapewnia aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej komendy.
Oficer prasowy dla dobra śledztwa nie udziela zbyt wielu informacji na temat zdarzeń. Pytany o ataki na piłkarzy Zagłębia potwierdza jedynie, że po godz. 18 wpłynęły na komendę dwa zgłoszenia. – Pierwsze dotyczyło pobicia mężczyzny przez dwóch sprawców, a drugie uszkodzenia mienia w postaci wybicia szyb w samochodzie – mówi Jan Pociecha.
Kibice od wielu kolejek wyzywali piłkarzy lubińskiego klubu, jednak – zdaniem wielu sympatyków Zagłębia – atak na piłkarzy to przekroczenie jakichkolwiek granic. Tym bardziej, że do incydentu doszło w przeddzień arcyważnego meczu z Podbeskidziem, w którym porażka może być gwoździem do trumny Zagłębia.
Jak zapewnia rzecznik lubińskiej komendy, policjanci zajmują się sprawą. – Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia sprawców pobicia i zniszczenia mienia – dodaje Jan Pociecha.
Sprawę skomentował także szef lubińskich kibiców. Więcej na /aktualnosci,28302,szef_kibicow_o_atakach.html
Do sytuacji odniósł się także zarząd Zagłębia Lubin, wydając specjalne oświadczenie /aktualnosci,28308,zarzad_to_bandyci_zaatakowali_pilkarzy.html





