Niezbyt długo cieszył się pracą w gminie Lubin jeden z Ukraińców. W ciągu dwóch tygodni musi opuścić nasz kraj, bo nie dość, że praca, to jeszcze jego pobyt były nielegalne.
42-latek pracował jako pomocnik w gospodarstwie rolnym. – Między pracownikiem a pracodawcą nie była jednak podpisana umowa. Co więcej, mężczyzna naruszył też przepisy ustawy o cudzoziemcach, bo nie miał wymaganych dokumentów i przebywał u nas nielegalnie – tłumaczy porucznik Renata Sulima, rzecznik Sudeckiego Oddziału Straży Granicznej w Kłodzku.
I tak zakończył się pobyt Ukraińca w Polsce. Decyzją administracyjną został zobowiązany do opuszczenia kraju w ciągu dwóch tygodni. Co więcej, przez najbliższy rok nie może tu wrócić.
Strażnicy nie zdradzają, jak wpadli na trop cudzoziemca. – Funkcjonariusze cały czas prowadzą rozpoznanie w kierunku eliminowania nielegalnego zatrudnienia. Współpracują też z różnymi służbami – uzupełnia porucznik Sulima.





