Była szansa, że zostanie wybita moneta upamiętniająca 30. rocznicę Zbrodni Lubińskiej. Do pomysłu pozytywnie odniosła się rada działająca przy Narodowym Banku Polskim. Potem jednak rada się zmieniła, a wraz z nią opinia na temat tej monety. Dlaczego? Na to pytanie NBP nam nie odpowiedział.
W styczniu 2010 roku prezydent Lubina Robert Raczyński zaproponował, aby wybić monetę upamiętniającą 30. rocznicę Zbrodni Lubińskiej. Jeszcze tego samego roku jego wniosek został pozytywnie zaopiniowany przez radę historyków, organ opiniodawczo-doradczy działający wówczas przy NBP.
Plan emisji monet kolekcjonerskich na kolejny rok zatwierdzany jest w połowie roku poprzedzającego, więc w tym przypadku moneta na lubińską rocznicę musiałaby zostać zatwierdzona w 2011. Jednak do tego czasu zmieniła się rada i jej opinia.
– Zgodnie z obowiązującymi w NBP zasadami inicjatywy emisyjne opiniowane są przez radę do spraw numizmatycznych, organ opiniodawczo-doradczy powołany przy zarządzie NBP w październiku 2010 r. Kierując się ogólnym celem emisji monet kolekcjonerskich rada opracowuje plan emisyjny upamiętniający największe wydarzenia o znaczeniu ogólnonarodowym. Rada do spraw numizmatycznych w marcu 2011 roku, opracowując rekomendację planu emisji na 2012, nie rekomendowała tematu 30. rocznicy Zbrodni Lubińskiej i nie znalazł się on w planie emisji – poinformowało nas biuro prasowe NBP po prawie dwóch tygodniach od wysłania do nich pytań w tej sprawie.
Na pytanie, dlaczego rada do spraw numizmatycznych nie wydała pozytywnej opinii, mimo, że wcześniej uczyniła to rada historyków, biuro nie odpowiedziało.





