Nadal lubiński PKS będzie woził mieszkańców po Lubinie, a także okolicznych gminach. Był jedyną firmą, jaka zgłosiła się do przetargu. – Dla pasażerów nic się nie zmienia – mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.
Poważne zmiany mogą nastąpić dopiero w przyszłym roku, kiedy to organizację komunikacji zbiorowej przejmie powiat lubiński. Na razie, do czerwca 2016 roku, zajmuje się tym jeszcze miasto Lubin. – Skończyła się 10-letnia umowa miasta z PKS, dlatego trzeba było ogłosić przetarg. Nowa umowa obejmuje tylko pół roku i opiewa na 14 mln zł – dodaje Jacek Mamiński.
Właściwy przetarg, długoletni, przeprowadzony zostanie w przyszłym roku, jednak nie przez miasto, ale przez powiat lubiński. Najprawdopodobniej nowy przewoźnik zostanie wybrany na kilka lat, może na dziesięć, tak jak w przypadku poprzedniego przetargu przygotowywanego przez miasto.
Na razie nie wiadomo, jakie będą to koszty dla gmin, będzie to wiadomo po organizacji przetargu. Samorządowcy szacują, że jeśli zrobią to wspólnie, na pewno będzie taniej.
– Na razie rozkład jazdy zostaje taki jak dotychczas – zapewnia Mamiński. – Nowy będzie układany w przyszłym roku – mówi, dodając jednocześnie, że miasto nie planuje na razie puszczania autobusów miejskich małą obwodnicą, która zostanie otwarta już przyszły poniedziałek.
Komunikacja tak jak dotychczas będzie bezpłatna. Żółte miejskie autobusy będą kursować po Lubinie, gminie Lubin oraz do Ścinawy.





