Na trzy tygodnie wrócili do szkół

1787

Dziś znów słychać ten charakterystyczny gwar na korytarzach, znów dźwięczą szkolne dzwonki – uczniowie szkół średnich i podstawowych wrócili dziś do nauki stacjonarnej. – Oby udało nam się wytrwać do ferii – to głosy, jakie słyszymy wśród pedagogów. – Przed nami teraz styczeń pełen pracy – podkreślają.

Zdjęcie ilustracyjne (Fot. Pixabay)

Decyzją Ministerstwa Edukacji i Nauki, od 20 grudnia do 9 stycznia, zajęcia w szkołach odbywały się w formie zdalnej. Normalnie pracowały jedynie żłobki i przedszkola. Choć normalnie to w tym przypadku określenie nieco na wyrost. – W tym czasie obłożenie w przedszkolach wynosiło zaledwie 30-40 procent. Nie mieliśmy w tym czasie żadnej grupy na kwarantannie, więc sądzę, że było to związane bardziej z okresem świąteczno-noworocznym, choć oczywiście nie wykluczamy też sezonowych zachorowań – tłumaczy Andrzej Pudełko, naczelnik wydziału oświaty w lubińskim magistracie.

Dziś wszyscy – zarówno uczniowie, jak i przedszkolaki, wrócili już do swoich placówek. – Obawiamy się, że po dłuższej przerwie i ponownym kontakcie, mogą się pojawić ponowne zachorowania na COVID-19, a tym samym konieczność zdalnej nauki w poszczególnych klasach czy grupach. Przestrzegamy jednak reżimu sanitarnego i liczymy, że uda nas się dotrwać do ferii – dodaje naczelnik Pudełko.

A ferie już za trzy tygodnie. Uczniowie z województwa dolnośląskiego rozpoczną je 31 stycznia.

– Przed nami styczeń pełen ciężkiej pracy – nauczyciele zaproponują uczniom oceny końcowe na ten pierwszy, zimowy semestr, będzie czas na ewentualne poprawki, a dla nas – pedagogów, to czas wypełniania sprawozdań i protokołów – ocenia Iwona Kędzierska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 z oddziałami integracyjnymi w Lubinie. – Jesteśmy jednak pełni optymizmu, dziś niemal wszyscy uczniowie wrócili do szkolnych ławek. To nie był dla nas trudny czas, bo przyzwyczailiśmy się już do zdalnego nauczania. To zupełnie inna sytuacja, niż w marcu 2020 roku, kiedy nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, zarówno my, jak i uczniowie uczyliśmy się pracy na platformie Teams. Dziś jest nam dużo łatwiej, ale oczywiście nie ma co ukrywać, że praca w systemie stacjonarnym jest korzystniejsza dla obu stron. Stąd pewnie ta radość uczniów z powrotu – uśmiecha się dyrektor Kędzierska.