Co innego widzieć na zdjęciach, a co innego na żywo. Dlatego „achom” i „ochom” nie ma dziś końca – KGHM otworzył wystawę maszyn górniczych. Każdy może wiec poczuć się jak operator koparko-ładowarki czy usiąść na miejscu kierowcy 20-osobowego land rovera. – Prawie cała moja rodzina pracuje w KGHM, więc bardzo chciałam zobaczyć te maszyny. Są takie ogromne, nie wiem jak mieszczą się pod ziemią – opowiada przejęta Oliwia Nalepa ze szkoły w Radwanicach.
Oliwia wraz z koleżankami – Magdą Dutkiewicz i Oliwią Podgórską – z przejęciem oglądały maszyny, jakie wystawiono przy centrali Polskiej Miedzi. Podobnie jak cała ich klasa. – Bardzo nam się tu podoba. Fajnie, że możemy te maszyny obejrzeć na żywo, dotknąć ich i wejść do środka – mówią zgodnie.
![]()
Wystawę od rana oglądają szkoły z całego regionu. Czynna będzie dziś i jutro do godziny 17. Przychodzą też lubinianie, którzy chcą zobaczyć sprzęt, na którym pod ziemią pracują górnicy.
– Młodzież ma ogólne pojęcie o tym, jak wyglądają maszyny. A co innego mieć pojęcie, a co innego zobaczyć na żywo – mówi Elżbieta Rot z KGHM. – W ramach społecznej odpowiedzialności KGHM chcemy przybliżać mieszkańcom to, co się dzieje w firmie. Stąd ta wystawa i jak widzimy zainteresowanie jest bardzo duże. Młodzież może na przykład zobaczyć maszyny, na jakich ich rodzice pracują pod ziemią – dodaje.
![]()
Maszyny to nie wszystko. Firmy związane z tematyką górniczą prezentują też inne swoje produkty. Jak choćby firma ABB. Jej przedstawiciel, Rafał Pietrzak, opowiadał dziś o systemie, który funkcjonuje już w kopalni Sierra Gorda w Chile. – To system, który pozwala zwizualizować całą kopalnię i dać obraz tego, co dzieje się pod ziemią. W jednym miejscu skupiona jest centrala, która pozwala zdalnie sterować to, co dzieje się pod ziemią. Można np. obserwować cały transport urobku, a nawet obserwować położenie górników, co jest bardzo pomocne przy ewentualnych wstrząsach – tłumaczy Pietrzak.
![]()
Czy taki system mógłby funkcjonować także w kopalniach w naszym regionie? – Oczywiście, potrzebne są tylko odpowiednie decyzje i ustalenia. W ciągu dwóch lat można by zacząć instalować system, tak, by za dziesięć lat objąć nim wszystkie lubińskie kopalnie – szacuje Rafał Pietrzak.
Na wystawie można też trafić na ciekawostki. Jak choćby replika maszyny górniczej, wykonanej z klocków lego przez Marka Markiewicza, jednego z górników z ZG Lubin. – To replika wykonana przez jednego z pracowników na podstawie naszych specyfikacji. Wyposażona jest we wszystkie łącza, więc można nią sterować – opowiada Dominik Sawicki z firmy Sandvick, produkującej maszyny górnicze. https://youtu.be/4qU3P96PTHI





