Na autobusach zaoszczędzili milion

23

Czekam na przystanku, podjeżdża autobus, wsiadam i jadę – dziś już chyba niewiele osób pamięta, że jeszcze niedawno trzeba było skasować bilet, a czasem można było natknąć się na kontrolera. Jednak dla wielu miast bezpłatna komunikacja to wciąż nowość i coś, czego zazdroszczą Lubinowi. A jak swój pomysł – po kilku miesiącach funkcjonowania – ocenia prezydent Robert Raczyński? – Oceniam to bardzo pozytywnie – mówi krótko włodarz Lubina.

– Ja autobusami nie jeżdżę. Chodzę pieszo lub jeżdżę autem. Ale powiem po moich córkach – rzadziej niestety je widzę w domu. Częściej się poruszają po mieście i korzystają z komunikacji intensywniej – opowiada prezydent Robert Raczyński. – Rozmawiam też z sąsiadami i słyszę, że młodzi częściej wychodzą z domu, jeżdżą do znajomych, naprawdę dużo więcej osób korzysta teraz z komunikacji miejskiej. Spodziewaliśmy się wzrostu, ale zdziwiliśmy się, że jest tak znaczna różnica – zaznacza.

Miasto będzie jeszcze wykonywać badania, które pokażą dokładnie, o ile zwiększyła się liczba mieszkańców korzystających z komunikacji miejskiej. Już teraz wiadomo jednak, że wprowadzenie darmowych autobusów, dało miastu spore oszczędności. Chodzi nie tylko o zaprzestanie produkcji biletów czy zatrudnianie kontrolerów.

– Szczególnie uciążliwa była dla nas sprawa gapowiczów. Przez to bardzo wielu strażników było zajętych w sądzie. To wymagało mandatu, kary, rozprawy sądowej, obecności strażnika i radcy prawnego. Teraz te służby zostały uwolnione, jeśli chodzi o tę stronę organizacyjną. Szacuję, że zaoszczędziliśmy już około miliona złotych. To nasze wewnętrzne oszczędności, które nas znacznie odciążają – dodaje prezydent.


POWIĄZANE ARTYKUŁY