Michał Olearczyk, tubista Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie został „twarzą” węgierskiej firmy Sierman, globalnej marki instrumentów dętych blaszanych, obecnej na najważniejszych rynkach muzycznych świata. Ten skromny, zawsze uśmiechnięty i otwarty na nowe wyzwania 28-latek – mimo młodego wieku – zalicza się już do czołówki polskich tubistów.

Wszystko zaczęło się od trzeciej edycji „Praktyk z Narodową”. To organizowany rokrocznie przez Narodową Orkiestrę Dętą w Lubinie projekt edukacyjno-artystyczny, w ramach którego młodzi instrumentaliści z całej Polski mają szansę wejść w świat zawodowej orkiestry dętej, pracując z wybitnymi muzykami i pedagogami sztuki.
Jednym z wydarzeń towarzyszących edycji 2025 była wystawa instrumentów muzycznych firmy ZM Concept, dystrybutora wchodzącej właśnie na polski rynek marki Sierman.

– To właśnie przedstawiciel firmy ZM Concept skontaktował się ze mną, proponując współpracę z marką Sierman, która szukała artysty w Polsce. Spotkaliśmy się w Lubinie przy okazji „Praktyk z Narodową” i wtedy po raz pierwszy mogłem zobaczyć i przetestować tubę, marki której „artystą” miałem zostać. Gdy poznałem instrument, nie miałem żadnych wątpliwości i jeszcze tego samego dnia zdecydowałem się nawiązać współpracę z Siermanem – opowiada Michał Olearczyk.
Tuba, którą muzyk z Lubina będzie promował – to model 4RS sygnowany nazwiskiem Rolanda Szentpáli, światowej sławy węgierskiego wirtuoza tego instrumentu.
– Jeszcze parę lat temu podczas studiów, uczestniczyłem w warsztatach prowadzonych przez Rolanda, a teraz mam okazję budować z nim przyjacielskie i biznesowe relacje. To nazwisko znane doskonale chyba każdemu tubiście, więc gra na instrumencie stworzonym przez niego – to zaszczyt i wyróżnienie – mówi artysta.

Michał Olearczyk skończył studia na Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie, a muzyka w jego życiu była obecna od zawsze. Miłość do niej zaszczepił mu tato Piotr Olearczyk, związany m.in. z Orkiestrą Reprezentacyjną Wojska Polskiego, absolwent kursu kapelmistrzowskiego, którego przygoda z orkiestrami dętymi rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych i trwa do dziś (w 2026 roku obchodzi 40 lat pracy jako dyrygent w orkiestrach dętych), obecnie jest dyrygentem Młodzieżowej Orkiestry Dętej „Silenzio” w Woli.
Choć Michał pierwsze kroki stawiał w orkiestrze taty, wybrał swoją własną muzyczną drogę. Opuścił Śląsk, by na stałe związać się z Lubinem, ale nie traci kontaktu ze swoją Alma Mater, gdzie jest asystentem wykładowcy w Katedrze Instrumentów Dętych.
Teraz jest także „twarzą” węgierskiego muzycznego potentata.
– Moim zadaniem jest pokazanie, że tuba 4RS Rolanda Szentpáli jest profesjonalnym instrumentem, wartym co najmniej wypróbowania. A zdecydowanie jest. Gram na niej od października i już bym jej nie zamienił. Nowatorskim rozwiązaniem jest m.in. funkcja piątego wentyla tuby. Obniża on dźwięk dużo bardziej, niż ma to miejsce w innych modelach, bo o tryton, a nie tercję małą. Oznacza to, że niskie dźwięki – jak to się mówi w naszym żargonie – po prostu łatwiej „odpalają”. Ciekawym i funkcjonalnym rozwiązaniem jest także odkręcana czara – dobrze to wygląda i jest wygodne w transporcie, a dodatkowo grubszy gwint czary pozwala wydobyć z tuby większą moc i cieplejsze brzmienie – tłumaczy Michał Olearczyk.
Współpraca Michała Olearczyka z marką Sierman stanowi istotne wyróżnienie zarówno dla artysty, jak i Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie. Jest ona potwierdzeniem wysokiego poziomu wykonawczego muzyków orkiestry oraz roli, jaką instytucja odgrywa w kształtowaniu i rozwoju artystów funkcjonujących na międzynarodowej scenie muzycznej.
Maja Grohman/Fot. Tomasz Folta





