Miśkiewicz w Muzie

29

Już 20 kwietnia w Centrum Kultury Muza odbędzie się koncert Doroty Miśkiewicz. – Rezerwacje przyjmujemy do 6 kwietnia, tylko telefonicznie i mailowo. Nie ma rezerwacji internetowej – mówi Beata Kurpińska z Centrum Kultury Muza.

„ALE koncert” Doroty Miśkiewicz zaplanowano na godzinę 18. Odbędzie się w dużej sali Muzy. Bilety na niego kosztują 35 zł, a w dniu koncertu będzie trzeba za nie zapłacić 40 zł.

Dorota Miśkiewicz muzykę ma wdrukowaną w geny. Jej ojciec, Henryk Miśkiewicz to znany saksofonista jazzowy, brat Michał jest perkusistą u Tomasza Stańki.
Dorota rozpoczęła muzyczną drogę jako uczennica w klasie skrzypiec, ale szybko zrozumiała, że jedyny instrument, jakiego potrzebuje, to głos.

Liczba projektów, sesji, koncertów, w jakie angażowała się przez lata obecności na scenie jest niezliczona. Współpracowała i koncertowała z największymi gwiazdami: Cesarią Evorą, Tomaszem Stańko, Wojciechem Waglewskim, Nigel’em Kennedy, Grzegorzem Turnauem, Włodzimierzem Nahornym, Ewą Bem, Janem „Ptaszynem” Wróblewskim, Anną Marią Jopek, Mietkiem Szcześniakiem, Wojciechem Młynarskim, Louis Winsbergiem czy Stefano Bollanim.

Znalazła również czas, żeby regularnie nagrywać solowe albumy: „Dorota Goes to Heaven – Zatrzymaj się” w 2002 roku (nominacja do Fryderyka w kategorii jazz), „Pod rzęsami” w 2005 roku, „Caminho” w 2008 (Złota Płyta w kategorii pop oraz dwie nominacje do Fryderyka). Najnowszy krążek z 2012 roku nosi tytuł „ALE”.

Słuchając jej płyt zauważamy, że artystka przechodzi kolejno od jazzu, poprzez łagodny pop, fascynację rytmami Brazylii, aż do najnowszego wydawnictwa, na którym próbuje osiągnąć oryginalne brzmienie poprzez zastąpienie klasycznego instrumentarium innymi nietypowymi dźwiękami.

Na nową damę polskiej piosenki Dorotę niejako namaszcza Ewa Bem, w duecie z którą wykonuje na płycie tytułowy utwór. Duet jaki tworzy z Wojciechem Waglewskim, pokazuje z kolei, jak ekscytujące mogą być piosenkowe pojedynki damsko-męskie.

Powstała płyta z jednej strony przypominająca epokę, kiedy polskie wokalistki na scenie w Opolu urzekały i łamały serca, z drugiej zaś czerpiąca garściami z najświeższych tradycji songwriterskich. Taka jest też sama Dorota – jednocześnie nostalgiczna, staroświecka i wiecznie poszukująca, wyczulona na wciąż nowe dźwięki i eksperymenty.


POWIĄZANE ARTYKUŁY