Miliony z KGHM na pensje piłkarzy

20

Ogólnopolskie media nie szczędzą słów krytyki odnośnie naszych piłkarzy i całego klubu. Tym razem uderzają też w KGHM – głównego sponsora drużyny. „Zagłębie Lubin przegrywa mecz za meczem, a piłkarzom finansowo wiedzie się świetnie. Dotowany niemal w stu procentach przez spółkę skarbu państwa – KGHM – klub szasta pieniędzmi na lewo i prawo. Z naszych informacji wynika, że na same pensje dla beznadziejnie grających piłkarzy przeznacza się tam 10 mln zł rocznie”– czytamy w „Super Expressie”.

Z obliczeń dziennikarzy tabloidu wynika, że na płace piłkarzy wydawano od początku sezonu 833 tys. zł miesięcznie.

„Zagłębie w tym sezonie wygrało tylko cztery razy i po 20 kolejkach zajmuje kompromitującą w stosunku do nakładów 14. pozycję w tabeli Ekstraklasy. Mimo to najlepiej opłacani gracze miedziowych – Robert Jeż (32 l.) i Michal Papadopulos (28 l.), inkasują co miesiąc po 60 tys. zł brutto. Z tego wynika, że za każdy punkt zdobyty w tym czasie klub musiał zapłacić zawodnikom około 294 tys. zł” – czytamy w tekście „Super Expressu”.

Niewiele mniej od najlepiej opłacanych piłkarzy zarabiają według dziennika 21-letni Deniss Rakels (56 tys. zł brutto), Aleksander Kwiek, Łukasz Piątek, Adam Banaś i Arkadiusz Piech (po 50 tys. zł brutto).

„Na tym nie koniec finansowych absurdów w Zagłębiu. Podobno piłkarze, którzy przychodzili latem do klubu z kartą na ręku, potrafili wytargować nawet do 500 tys. zł za sam podpis pod kontraktem, a niedawno zwolniony Pavel Hapal zarabiał 50 tys. zł brutto miesięcznie”– ustalili dziennikarze tabloidu.


POWIĄZANE ARTYKUŁY