– Zyski w tym roku były mniejsze, ale chyba mam już wyjaśnienie, gdzie znikają pieniądze ciężko pracujących górników – sugeruje jeden z lubinian. Mężczyzna wskazuje na publikacje w ogólnopolskich mediach, które ujawniają, że odchodzącym z KGHM wiceprezesom spółka musi zapłacić ponad 2 mln zł odprawy.
Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” trzyletnie kontrakty dwóch wiceprezesów – Włodzimierza Kicińskiego oraz Adama Sawickiego – na wniosek prezesa skończyły się po roku. Ich rozwiązanie może być dla spółki bardzo kosztowne. Ponad 2 mln zł odprawy, które mają otrzymać Kiciński i Sawicki to mniej więcej tyle, ile obaj zarobili przez nieco ponad rok pracy w Polskiej Miedzi. Dorota Włoch, która sama zrezygnowała z funkcji, nie dostanie odszkodowania.
Jeden z pracowników spółki anonimowo powiedział gazecie, że odprawy należą się menedżerom, ponieważ mieli podpisane trzyletnie kontrakty. Umowa została rozwiązana przed czasem, więc otrzymają półroczne odprawy i dodatkową kwotę w wysokości 40 proc. rocznej pensji z tytułu zakazu konkurencji.
KGHM tłumaczy, że wiceprezesi wprawdzie pieniądze otrzymają, ale nie aż tak dużą sumę. Co więcej nie jest to żadna, jednorazowo wypłacana kwota.
– Okres wypowiedzenia wynosi pół roku. Przez ten czas obaj wiceprezesi co miesiąc będą otrzymywać normalną pensję – wyjaśnia Dariusz Wyborski, rzecznik spółki. – Po upływie tego czasu przez kolejne pół roku będą otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie, ale już niższe, z tytułu zakazu podjęcia pracy w konkurencyjnej firmie – dodaje.
O pieniądzach rzecznik mówić nie chce, ale zapewnia, że kwota ponad 2 mln zł jest zdecydowanie wygórowana.





