W meczu w Koszalinie spodziewaliśmy się emocjonującego spotkania. Tymczasem to gospodynie od początku do końca dyktowały warunki gry, wygrywając różnicą aż dziewięciu trafień. Jedynym pozytywem dzisiejszego dnia jest powrót na parkiet Karoliny Semeniuk!
„Semena” w swoim pierwszym meczu po powrocie po kontuzji rzuciła rywalkom cztery bramki, będąc drugą najskuteczniejszą zawodniczką w ekipie miedziowych. Po pięć trafień na swoim koncie zapisało trio Załęczna-Marić-Milojević.
Od pierwszych minut było widać, że będzie to dla podopiecznych Bożeny Karkut niezwykle ciężkie spotkanie. Po kilku minutach notowaliśmy jeszcze remis 2:2, później było 7:6, ale z biegiem czasu akademiczki budowały swoją przewagę. Lubinianki jeszcze przed przerwą „trzymały” wynik, ale zawodniczki z Koszalina utrzymywały 2-3 bramkowe prowadzenie. Do przerwy na tablicy wyników było 16:13 dla AZS-u.
Pierwszą bramkę po przerwie rzuciły miedziowe, zmniejszając straty do dwóch trafień. W 38. minucie koszalinianki prowadziły 19:15 i już do końca kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie. Przewaga AZS-u wynosiła 5-6 bramek, a w samej końcówce spotkania było już nawet dziesięć trafień 36:26.
Energa AZS Koszalin – Metraco Zagłębie Lubin 36:27 (16:13)
Metraco Zagłębie: Wąż, Chojnacka – Robótka, Załęczna 5, Semeniuk 4, Konofał 1, Paluch 1, Premović 2, Marić 5, Jochymek 4, Walczak, Milojević 5.