Przyszła na komendę, zaczęła się awanturować i przeklinać, następnie wyszła z jednostki, pozostawiając w recepcji wystraszone i zaniepokojone osoby postronne. Dzięki szybkiej reakcji dyżurnego starszego aspiranta Artura Kilimana szybko została jednak zatrzymana. Okazało się, że 31-latka była poszukiwana przez prokuraturę. Otrzymała też mandat za przeklinanie.

Do budynku Komendy Powiatowej Policji w Lubinie weszła kobieta, która zaczęła się awanturować, krzyczeć do zastępcy oficera dyżurnego, używając przy tym słów powszechnie uważanych za obelżywe.
– Następnie wyszła z jednostki, pozostawiając w recepcji wystraszone i zaniepokojone osoby postronne – relacjonuje podkomisarz Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin. – Dzięki szybkiej reakcji zastępcy dyżurnego st. asp. Artura Kilimana oraz jego analizie monitoringu miejskiego, patrol prewencji został niezwłocznie skierowany na ulicę, gdzie odeszła kobieta – dodaje.
Okazała się nią 31-letnia lubinianka, poszukiwana przez Prokuraturę Rejonową w Lubinie.
– Po przeprowadzeniu czynności kobieta została doprowadzona do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie spędziła noc, a następnie do prokuratury. Dodatkowo 31-latka będzie musiała zapłacić mandat karny w wysokości 100 złotych, za używanie w miejscu publicznym słów powszechnie uważanych za obelżywe – dodaje podkom. Serafin.





