Lubinianka wystąpi przed milionami

17

Denerwuje się bardzo. Jak często zdarza się bowiem występować przed tak dużą publicznością? Co tydzień polsatowski show „Must be the music” oglądają przecież miliony ludzi. Lubinianka Liliana Iżyk zaśpiewa w nim na żywo już w najbliższą niedzielę, 10 listopada. Czy dostanie się do finału, zdecydują widzowie.

Na wiadomość, że przeszła do półfinału Liliana zareagowała bardzo emocjonalnie. Były łzy i potknięcie się na scenie. – Nie spodziewałam się takiego werdyktu. Nawet nie wiem kiedy ugięły się pode mną nogi – wspomina z uśmiechem lubinianka.

Pierwszy werdykt nie był dla niej korzystny. Po wykonaniu arii operowej Giacomo Pucciniego „O mio babbino caro”. Zielone „tak” otrzymała jedynie od Kory i Elżbiety Zapendowskiej. Dopiero dogrywka, w której Liliana zaśpiewała przebój Birdy „People help the people”, spowodowała, że dziewczyna dostała pozytywnie oceny od wszystkich członków jury.

– Najbardziej zależało mi na opiniach Elżbiety Zapendowskiej i Kory. Ich najbardziej się bałam – wyznaje lubinianka. – Już dostanie się do półfinału jest dla mnie wielkim osiągnięciem – dodaje.

Jednak zanim Liliana stanęła na scenie polsatowskiego talentshow musiała przejść długą drogę. Do zgłoszenia się do programu pchnęły ją słowa mamy. – To zabawna historia – przyznaje uśmiechając się. – Mam cudownych rodziców i przyjaciół, którzy bardzo mnie wspierają i zawsze namawiali do tego, aby poszła do takiego talentshow. Jednak ja nie wierzyłam w siebie, uważałam, że to nie dla mnie – mówi.

Gdy Liliana oglądała w telewizji finał poprzedniej edycji „Must be the music”, jej mama powiedziała, że nie chce kolejnej, szóstej edycji oglądać z fotela widza w domu, ale być tam, w studiu z Lilianą, która śpiewa na scenie. I tak lubinianka trafiła najpierw na precastingi, z których chciała zresztą zrezygnować w ostatniej chwili. Potem było przesłuchanie przez Korą, Elżbietą Zapendowską, Adamem Sztabą i Łozem. Cały dzień oczekiwania i występ.

– W telewizji to wygląda zupełnie inaczej niż na żywo. Gdy weszłam na scenę, byłam już zmęczona. Do tego akurat byłam chora i brałam antybiotyki. To nie tak, że się tłumaczę, ale sama nie byłam zadowolona ze swojego pierwszego wykonu. Tym razem postaram się dać z siebie wszystko – wyjaśnia Liliana.

Cały czas lubiniance towarzyszyli chłopak Daniel i mama. Pojadą z nią też na półfinał do Warszawy. Liliana będzie miała zresztą sporą grupę kibiców. Oprócz mamy i chłopaka za kulisami będzie również przyjaciółka Edyta. A na widowni zasiądzie jeszcze 12 innych osób, które wybierają się z nią do Warszawy.

Choć Liliana uwielbia śpiewać i nie chciałaby z tego rezygnować, wybrała zupełnie inny kierunek studiów. 20-latka studiuje we Wrocławiu psychologię. – Chcę zostać psychologiem klinicznym. Choć ojciec przekonywał mnie do szkoły muzycznej, to jednak wybrałam psychologię. Będę jednak dalej śpiewać i komponować – dodaje Liliana.

Lubinianka kształci się muzycznie od 4. roku życia. Najpierw w San Francisco, gdzie się urodziła. Potem w Kłodzku, gdzie przeprowadziła się wraz z rodziną gdy miała 7 lat. I w Lubinie, w którym zamieszkała jako gimnazjalistka. Uczyła się w lubińskim Gimnazjum nr 1 i w V Liceum Ogólnokształcącym w Legnicy. Skończyła drugi stopień szkoły muzycznej na flecie poprzecznym. W Lubinie śpiewu uczył ją Jerzy Słota.

Teraz Liliana kształci się u Magdaleny Bigoś we Wrocławiu. Swoją nauczycielkę znalazła przez internet. – Znajomi poprosili mnie, żebym zaśpiewała „Ave Maria” na ich ślubie. Choć mówiłam, że nie zajmuję się śpiewem operowym, to tak mnie przekonywali, że zdecydowałam się zaśpiewać. Mama słysząc jak ćwiczę, zapytała czy nie chciałabym się kształcić w tym kierunku. I tak w internecie znalazłam studio Magdaleny Bigoś. Śpiewu operowego uczę się dopiero od kilku miesięcy, ale nie chcę się zamykać tylko w jednym gatunku muzycznym – dodaje lubinianka.

Niedawno Liliana zajęła się nagrywaniem własnych kompozycji. Jak mówi, za kilka tygodni będzie można ich posłuchać na You Tubie. – Teraz poszukuję muzyków do współpracy – wyjawia.

Trzymajmy kciuki za Lilianę w niedzielę. Może dziewczynie, dzięki wsparciu lubinian uda się dostać do finału polsatowskiego show.


POWIĄZANE ARTYKUŁY