Lubinianie wierzą, że zarobią i dają się nabrać

2886

Lubińska policja ostrzega mieszkańców naszego powiatu przed oszustami, którzy pod pretekstem łatwego zysku, inwestycji w kryptowaluty lub w ramach rzekomych konsultacji bankowych, polecają instalację aplikacji zdalnego pulpitu np. „AnyDesk”. Tym samym przejmują oni kontrolę nad naszymi urządzeniami, na których logujemy się do swoich banków. – Oszuści ograbili już kilkadziesiąt osób na naszym terenie. Nie dajmy się nabrać! – przestrzega aspirant Krzysztof Pawlik, zastępca oficera prasowego KPP Lubin.

Fot. Pixabay

Jak przyznaje asp. Pawlik, niemal każdego dnia do tutejszych policjantów zgłaszają się osoby, które padły ofiarami oszustów. Historie są różne, a metody działania coraz bardziej wyrafinowane. Prawie wszystkie łączy jedno – oszuści wyciągają od nas samych informacje, dotyczące danych naszej karty płatniczej lub naszych loginów i haseł do kont bankowych.

– Nasilają się przestępstwa oszustw za pomocą oprogramowania lub aplikacji, które polecane nam są do zainstalowania pod pretekstem różnych historyjek. Przestępcy podają się za pracowników banku, doradców finansowych lub brokerów. Proponują swoim rozmówcom zyski lub inwestycje. Czasami kłamią mówiąc, że nasze oszczędności na kontach są zagrożone. W takich rozmowach bardzo często polecają nam instalację jakiegoś programu lub aplikacji zdalnego pulpitu: np. „AnyDesk”. Następnie proszą o login i hasło do tej aplikacji i w ten sposób otrzymując od nas samych potrzebne informacje – przejmują kontrolę nad naszym urządzeniem. Później podczas naszego codziennego logowania się do banku lub kiedy „na gorąco” oszust o to prosi – wszystko ma podane jak na tacy. Przestępcy w naszym imieniu wówczas zaciągają kredyty lub wykonują przelewy z naszych kont – opisuje cały proceder asp. Pawlik.

W ostatnich dniach 47-letnia lubinianka powiadomiła, że głos w telefonie, podający się za konsultanta infolinii banku PKO, polecił zainstalowanie w telefonie aplikacji „Quick Suport” oraz aplikacji „AnyDesk” a następnie z jej konta bankowego dokonał kilka transakcji płatniczych na kwotę ponad 6,5 tys. zł.

Poprzez dużą pewność siebie i odpowiednie słownictwo oszuści zdobywają zaufanie. Krok po kroku instruują, co trzeba robić. Wszystko na pozór wydaje się obiecujące i profesjonalne do czasu, kiedy nie zdradzimy swoich danych do kont i kart płatniczych. Wówczas doradcy znikają wraz z naszymi pieniędzmi.

– Ponadto bardzo dużo zgłoszeń dotyczy oszustw przy sprzedaży produktów na platformie OLX. W tym przypadku pseudokupujący podsyłają nam link do potwierdzenia sprzedaży towaru, który jest zainfekowany lub pod którym sprzedawca ma wpisać dane swojej karty w celu otrzymania płatności. To jest nieprawda i osoby tracą oszczędności. Jedna z lubinianek wystawiła do sprzedania ubranka dla dziecka. Oszustka podesłała jej lik z formularzem w którym pokrzywdzona wprowadziła swoje dane z posiadanej karty bankomatowej, po czym sprawca dokonał przelewu z jej konta w wysokości 2,5 tys. zł i uzyskał kredyt w kwocie ponad 10 tys. zł – to kolejna forma oszustwa, którą opisuje asp. Pawlik.

– Apelujemy o zdrowy rozsądek i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w sieci. Pierwszy kontakt z ofiarą następuje zwykle przez e-mail, telefon lub komunikator tekstowy. Oszuści nakłaniają do zainstalowania programu do zdalnego dostępu pulpitu i zalogowanie na konto bankowe. Jeśli rzekomy konsultant proponuje nam zainstalowanie takiego oprogramowania, możemy być pewni, że to oszustwo – podkreśla policjant.