183,2 miliona złotych – tyle jak na razie udało się zebrać podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To o prawie 5 mln zł więcej niż przed rokiem o tej samej porze. Pieniądze będą jeszcze wpływać na konto fundacji przez najbliższe tygodnie, dlatego bardzo możliwe, że Orkiestra po raz kolejny pobije swój rekord. Do tego imponującego wyniku dołożyli się również mieszkańcy Lubina i okolic, którzy, jak co roku, nie zawiedli i hojnie wsparli zbiórkę na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci.

To była zdecydowanie najcieplejsza niedziela stycznia. Nie tylko pod względem temperatury panującej na zewnątrz, ale przede wszystkim przez gorące serca Polaków, którzy już po raz 34. zjednoczyli się w szczytnym celu. Mowa oczywiście o finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która w tym roku zbiera pieniądze na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego najmłodszych. Wiele wskazuje, że po raz kolejny rekord Orkiestry zostanie pobity.
W ramach lubińskiego sztabu WOŚP nr 517 kwestowano w Lubinie, Ścinawie oraz po raz pierwszy także w Szklarach Górnych. Na ten moment, po wstępnym przeliczeniu puszek, udało się zebrać około 200 tysięcy złotych. To wynik o ponad 30 tysięcy złotych lepszy niż przed rokiem. – To jest kwota deklarowana, która nie uwzględnia jeszcze wpłat z terminali i e-skarbonek. Ostateczną sumę poznamy po otrzymaniu rozliczenia – podkreślają Beata Rzepka, szefowa lubińskiego sztabu.

Tradycyjnie jednym z ważniejszych punktów finału była licytacja w Centrum Kultury Muza w Lubinie. Jak podkreśla dyrektor placówki Małgorzata Życzkowska-Czesak, sama aukcja przyniosła bardzo solidny wynik. – W trakcie licytacji różnych przedmiotów podarowanych przez darczyńców udało się zebrać 21 640 złotych. To kwota bardzo zbliżona do tej z ubiegłego roku – mówi. Najdroższą pozycją okazał się voucher na kurs prawa jazdy, ważny przez cztery lata. – Został on ufundowany przez Akademię Jazdy i wylicytowany za 3610 złotych – dodaje dyrektor Muzy.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się również inne przedmioty. – Sztabka miedzi została sprzedana za 2100 złotych, piłka nożna z autografami zawodników KGHM Zagłębia Lubin za 800 złotych, a piłka do siatkówki z podpisem Piotra Gruszki za 600 złotych. Obraz Izabeli Jasińskiej z motywem kota osiągnął cenę 700 złotych – wylicza Życzkowska-Czesak, zwracając uwagę także na popularność wyrobów ceramicznych oraz albumu ze zdjęciami kosmosu wykonanymi przez teleskop Hubble’a, który sprzedano za 850 złotych – wylicza.
– Ale najważniejsza była atmosfera. Aukcję uświetnił występ Górniczego Chóru Męskiego z Lubina oraz chóru Lumen. Ludzie byli bardzo hojni i wszyscy doskonale się bawili – podsumowuje dyrektor Muzy.

Nowym, ale bardzo mocnym punktem na mapie finału okazały się w tym roku Szklary Górne, które po raz pierwszy oficjalnie dołączyły do WOŚP w ramach lubińskiego sztabu.
– To był nasz debiut i naprawdę bardzo dużo się działo – mówi Anna Wawrzków, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Szklarach Górnych. – Był koncert rockowego zespołu Lazy Snail, kiermasz z cudnymi rzeczami od darczyńców, kawiarenka, popcorn, warsztaty relaksacyjne i artystyczne, malowanie buziek, tatuaże i warkoczyki dla najmłodszych – wymienia.
Nie zabrakło także akcentów prozdrowotnych i społecznych. – Odwiedzili nas strażacy z OSP Szklary Górne, była możliwość zapisania się do bazy potencjalnych dawców szpiku. Zgłosiło się około dziesięciu osób, co w przypadku małej miejscowości jest naprawdę świetnym wynikiem – podkreśla Wawrzków. Dodatkową atrakcją były otwarte mistrzostwa w piłkarzykach stołowych.

– Puszki były pełne. Mieliśmy trzech wolontariuszy z puszkami, dwie puszki szkolne, a w organizację zaangażowało się około dziewięciu pracowników szkoły oraz ogromna liczba rodziców. Wsparcie było naprawdę ogromne – dodaje.
W sumie w ramach sztabu nr 517 w dniu finału kwestowało 125 wolontariuszy. Swoje wydarzenia przygotowały m.in. Galeria Cuprum Arena, Centrum Kultury Muza oraz Centrum Kultury i Biblioteka w Ścinawie. Finał tradycyjnie zakończył się wspólnym „światełkiem do nieba”. O wczorajszym finale pisaliśmy też TUTAJ.
Choć oficjalne liczenie środków jeszcze potrwa, już dziś można mówić o dużym sukcesie i kolejnym dowodzie na to, że mieszkańcy regionu potrafią jednoczyć się w ważnych sprawach. – Wydaje mi się, że w Szklarach Górnych otworzyliśmy właśnie książkę nowej historii – mówi Anna Wawrzków. Patrząc na tegoroczny wynik całego sztabu, podobne zdanie można mieć o całym Lubinie i okolicach.







