Choć ostatecznie okazało się, że debaty prezydenckiej w lubińskiej hali widowiskowo-sportowej nie będzie, to przez ostatnie dni o Lubinie mówiła cała Polska. Paweł Kukiz zrobił miastu całkiem niezłą promocję. – Pokazaliśmy Polsce, że jesteśmy dobrze zorganizowani i wielu ludzi angażuje się w różne projekty społeczne, polityczne, pozapartyjne, a decyzje nie są uzależnione od partii w Warszawie – mówi prezydent Lubina Robert Raczyński.
To właśnie w Lubinie mieści się siedziba sztabu wyborczego Kukiza. To tutaj, w hali widowiskowo-sportowej odbył się wieczór wyborczy tego kandydata na prezydenta Polski. Pierwszy raz takie wydarzenie zorganizowano poza Warszawą. Do miasta przyjechały najważniejsze ogólnopolskie telewizje. Później, przez dwa tygodnie mówiło się o możliwości zorganizowania debaty prezydenckiej między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowskim. I znowu Lubin był na ustach wszystkich, bo spotkanie miało się odbyć w tutejszej hali. Miliony osób śledziło też profil Pawła Kukiza na Facebooku, a tam równie często pojawiała się nazwa Lubin.
Jak się robi taką promocję miastu? – Myślę, że trzeba mieć zaufanie w stosunku do innych ludzi, którzy mieszkają poza Lubinem – mówi prezydent Robert Raczyński. – Tak naprawdę Lubin promują ludzie, którzy mieszkają poza nim. Paweł Kukiz wielokrotnie odwiedzał nasze miasto, ale tak nie jest z nim związany. Na wieczór wyborczy przyjechali tutaj ludzie z całej Polski. To miejsce im się spodobało. Poczuli atmosferę, zobaczyli, że to nie jest Warszawka, że tu nie ma ugładzonych sytuacji, że można spontanicznie reagować. To dotarło do Polski, że poza Warszawą są też inne miasta i mogą być bardziej wartościowe – dodaje.
Poniżej materiał filmowy:





