Szczypiornistki KGHM MKS Zagłębia Lubin odniosły arcyważne wyjazdowe zwycięstwo z odwiecznym rywalem i pretendentem do zdobycia tytułu mistrzowskiego – zespołem PGE MKS El-Volt Lublin 28:25. Miedziowe pokazały klasę i wysoką formę, prowadząc niemal przez całe spotkanie, dzięki czemu zasłużenie wróciły na fotel lidera Orlen Superligi Kobiet. Do zakończenia rozgrywek pozostało pięć kolejek.

To było niewątpliwie najlepiej zapowiadające się spotkanie Orlen Superligi Kobiet tego sezonu. Starcie między zdecydowanie najsilniejszymi drużynami w Polsce, które – w razie wygranej gospodyń – mogło niemal przesądzić o tytule mistrzowskim w tym roku. Z ogromnej wagi tego meczu doskonale zdawały sobie sprawę zawodniczki i szkoleniowcy obu ekip oraz kibice szczypiorniaka w całym kraju.
W teoretycznie lepszym położeniu przed dzisiejszym pojedynkiem znajdowały się podopieczne Pawła Tetelewskiego, które mogły się poszczycić serią 16 zwycięstw z rzędu, a także, co istotne, po raz pierwszy od dawna zajmowały pierwsze miejsce w ligowej stawce. Na korzyść Lublinianek przemawiał też atut własnej hali i doping publiczności, domagającej się wreszcie powrotu swojej drużyny na szczyt.
Z kolei Miedziowe miały jeszcze w pamięci fatalny występ sprzed tygodnia, kiedy to w hali RCS w Lubinie wyraźnie przegrały z Piotcovią Piotrków Trybunalski, co znacznie skomplikowało ich sytuację w tabeli.
Od pierwszego gwizdka sędziego dało się wyczuć nerwowość w obu zespołach. Po kilku minutach na dwubramkowe prowadzenie (5:3) wyszły miejscowe, jednak chwilę później rywalizację przejęły Lubinianki, które w ciągu ponad 10 minut rzuciły dziesięć bramek, tracąc tylko dwie. Pierwsza połowa to całkowita dominacja mistrzyń Polski, głównie za sprawą skutecznej defensywy, w tym świetnej postawie między słupkami Moniki Maliczkiewicz. Do przerwy podopieczne Bożeny Karkut i Renaty Jakubowskiej schodziły z pokaźną, bo aż ośmiopunktową, zaliczką (18:10).
Po zmianie stron gospodynie natychmiast rzuciły się do odrabiania strat i w pewnym momencie nawet doszły przeciwniczki na cztery gole różnicy, wlewając nadzieję na dobry wynik w serca swoich fanów. Piłkarki Zagłębia nie pozwoliły im jednak na więcej, utrzymując bezpieczne pięcio– i sześciobramkowe prowadzenie. Ostatecznie Miedziowe wyszły zwycięsko z tego starcia i powróciły na fotel lidera tabeli, mając dwa „oczka” przewagi nad Lublinem.
– Wiedziałyśmy, jak ważny jest to mecz dla całego układu tabeli. Zdawałyśmy sobie sprawę, jak trudny jest to teren, ale mocno wierzyłyśmy w naszą drużynę. Naprawdę wyszliśmy mocno skoncentrowane i to chyba było widać. Ale grałyśmy mądrze i myślę, że skutecznie – mówi Monika Maliczkiewicz, bramkarka Zagłębia, wyróżniona tytułem MVP w dzisiejszym spotkaniu.

– Mamy wynik, jaki mamy. Szkoda tej końcówki, bo wiadomo, że każdy punkt jest ważny, ale tak naprawdę finalnie liczy się nasza wygrana na ciężkim terenie i powrót na pozycję lidera – dodaje zawodniczka.
Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze pięć kolejek. Przed nami jeszcze jeden mecz między Lubinem a Lublinem – w sobotę 23 maja w hali RCS.
PGE MKS El-Volt Lublin – KGHM MKS Zagłębie Lubin 25:28 (10:18)
PGE MKS El-Volt: Martins, Wdowiak – Radosavljević 1, Gliwińska 3, Andruszak 2, D. Więckowska, Tomczyk 2, Matuszczyk, Przywara, M. Więckowska, Da Silva Lima 3, Planeta, Rosiak 10, Górna 4.
KGHM MKS Zagłębie: Zima, Maliczkiewicz – Jakubowska 3 (2/3), Oliveira Fernandes, Cavo 4, Janas 3, Cesareo Romero 3, Drabik 2, Cardoso de Castro 1, Pietras 1, Fernandez Fraga 2, Kochaniak 6, Matieli 3.












