W przypadku lubińskiego szpitala można mówić o prawdziwym święcie. Tutaj Dzień Dziecka trwa już od piątku, kiedy to najmłodszych odwiedziła wicepremier gospodarki, Ilona Antoniszyn-Klik. Dzisiaj z prezentami pojawili się policjanci.
– Pomagają nam od zawsze. W święta czy też bez okazji, dzieci mogą liczyć na choćby najdrobniejszy, miły gest ze strony policjantów – mówi Małgorzata Smorąg, ordynator oddziału dziecięcego.
Od kiedy w drzwiach oddziału pojawił się Komisarz Lew, dzieciom uśmiech nie schodził z twarzy. – Do dzieci komisarz przyszedł po to, aby zapewnić im trochę radości. W szpitalu, z oczywistych powodów, jest to szczególnie ważne – mówi aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji.
W rozdawaniu prezentów funkcjonariuszy wspierał Krecik i piłkarki ręczne z Zagłębia Lubin.
Dzieci dostawały przede wszystkim maskotki i baloniki. Policjanci zadbali też o przyszłe bezpieczeństwo maluchów, rozdając im opaski odblaskowe. O drobne upominki, takie jak klubowe smycze postarały się zawodniczki Zagłębia.
– Może my nie zrobiłyśmy furory, ale Komisarz Lew i Krecik z pewnością. Chcieliśmy zobaczyć na twarzach dzieci uśmiech i wspólnymi siłami udało się ten cel osiągnąć – opowiada Kaja Załęczna, szczypiornistka Zagłębia Lubin.
Jak się okazuje, szpital spodziewa się kolejnych gości lada chwila i to nie tylko z Lubina, ale i okolic. – Dostaliśmy informację, że dzieci odwiedzą członkowie Stowarzyszenia Spinacz z Polkowic – mówi Małgorzata Smorąg, ordynator oddziału dziecięcego.
– Zawsze powtarzam, że uśmiech to najlepsze lekarstwo jakie możemy podać naszym małym pacjentom. Dzisiaj z pewnością go nie zabraknie – dodaje.





