Systematycznie znęcał się nad swoją żoną – szarpał ją za włosy, kopał po nogach, groził przykładając nożyczki do szyi i rzucał w nią różnymi przedmiotami. Wszystko to 35-latek robił będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Prokuratura Rejonowa w Lubinie właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu.
Żona 35-latka z Chocianowa nie miała łatwego życia. Od chwili, gdy zostali małżeństwem, czyli od 2001 roku, mężczyzna nadużywał alkoholu. Wkrótce zaczął także brać narkotyki. Po nich stawał się agresywny.
W marcu 2012 roku, gdy 35-latek został zwolniony z pracy, zaczął znęcać się nad żoną. Awanturował się, wyzywał ją, szarpał za włosy, popychał i kopał, a także rzucał w nią różnymi przedmiotami – raz garnkiem, raz szklanką, a pewnego dnia nawet stołem. Groził również żonie, że ją zabije. Przykładał jej przy tym do szyi i głowy śrubokręt lub nożyczki.
– Pokrzywdzona na zachowania męża reagowała biernym oporem, a do 28 sierpnia 2014 r., kiedy rzucił stołem, nie zawiadamiała policji – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Kobieta jako osoba skryta nie opowiadała rodzinie o zachowaniu męża. W toku awantur dzwoniła jedynie do jego sióstr, przy których się uspokajał. Przede wszystkim próbowała jednak nakłonić męża do podjęcia kolejnej terapii odwykowej – dodaje prokurator.
35-latek leczył się z uzależnienia w 2010 i 2013 roku. Raz opuścił szpital wbrew zleceniom lekarza i zrezygnował z leczenia. W sierpniu 2014 r. dwa razy trafił do izby wytrzeźwień.
– Oskarżony przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się, że wyzywał żonę oraz sprzedał telewizor i konsolę do gry, a także, że zabrał dzieciom pieniądze ze skarbonki, aby kupić narkotyki. Pozostałym zachowaniom zaprzeczył – informuje prokurator Łukasiewicz.
Mężczyzna twierdzi, że nie pamięta dobrze tego, co robi pod wpływem alkoholu i narkotyków. Nie potrafił też wyjaśnić, dlaczego rzucał stołem – mimo że przyznał, że to zrobił.
– Oskarżony wyraził wolę podjęcia leczenia z uzależnienia od narkotyków. Mężczyźnie za znęcanie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Lubinie – kończy Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.





