– To były trudne, ale ciekawe czasy. I cieszę się, że nasza praca sprzed lat jest dziś ceniona i kontynuowana. Ja odkryłem, wy wydobywacie – mówi wzruszony pionier Polskiej Miedzi, Włodziemierz Mięsowicz. Razem z władzami spółki oraz licznymi delegacjami pojawił się dziś pod pomnikiem Jana Wyżykowskiego, by w dzień barbórki oddać hołd odkrywcy miedzi.
Zgodnie z tradycją, nim przybyłe delegacje złożyły wieńce u stóp dr Wyżykowskiego, prezes spółki Hebert Wirth zdał relację z tego, co udało się w tym roku zrobić, a jakie wyzwania stoją jeszcze przed KGHM.
![]()
– Jak tradycja nakazuje, zdaję dziś sprawę jak zarządzamy tym złożem, które mistrz Jan odkrył. To już 55 lat, ale myślę, że nikt wtedy nie przewidział, że to złoże ma tak duże zasoby – podkreśla prezes Wirth. – Rok 2012 przejdzie do historii jako rok, kiedy KGHM stał się firmą globalną. Ale przed nami liczne wyzwania. Dwa duże projekty: Sierra Gorda w Chile i Victoria w Kanadzie. I wyzwania dla młodych ludzi, bo będziemy tu potrzebować wysoko wyspecjalizowanej załogi. Mistrzu Janie, nie zapominamy o naszych pracownikach i robimy wszystko, by żyło im się lepiej – zapewnia.
Tegoroczne uroczystości są wyjątkowe z jeszcze jednego powodu. Po raz pierwszy 4 grudnia hołd oddano nie tylko Janowi Wyżykowskiemu, ale także Tadeuszowi Zastawnikowi, który od niedawna na placu za PKS-em ma swój obelisk. Zarząd spółki uznał bowiem, że to dwie bardzo ważne postaci dla Zagłębia Miedziowego. Pierwszy w 1957 roku odkrył rudę miedzi w Sieroszowicach. Natomiast Tadeusz Zastawnik był przez trzynaście lat dyrektorem naczelnym Kombinatu Górniczo-Hutniczego Miedzi.





