Pomysłów na promocję jest wiele. A że cyrk najbardziej lubią dzieci, najlepiej promować się w szkołach. Tylko że przeciw rozdawaniu w szkołach biletów do cyrku zaprotestowało właśnie dolnośląskie kuratorium oświaty.
Cyrk do naszego miasta przyjeżdża bardzo często. Ale bilety zwykle są bardzo drogie. Dlatego cyrkowcy, by ich odwiedzić, często rozdają promocyjne bilety zniżkowe. Albo darmowe wejście dla jednego dziecka. Dla drugiego, zwykle starszego, trzeba już jednak wejściówkę dokupić. I tak machina się nakręca.
– To już chyba lekka przesada. Szkoła nie jest miejscem na rozpowszechnianie jakichkolwiek biletów. Poza tym dziecko i tak nie wejdzie samo do cyrku. Musi być pod opieką rodzica, który już za bilet musi zapłacić z własnej kieszeni – zauważa pani Justyna, mama 9-letniego Patryka.
Ostatnio zareagowało kuratorium oświaty. Lubin nie jest bowiem jedynym miastem, które często odwiedza cyrk.
– Docierają do nas informacje, że na terenie województwa dolnośląskiego zdarzają się przypadki rozdawania w szkołach i przedszkolach bezpłatnych lub zniżkowych biletów na przedstawienia cyrkowe z udziałem zwierząt. Jest to forma reklamy działalności cyrku, która ma na celu nakłonienie rodziców lub opiekunów małoletnich dzieci do kupna biletów – tłumaczy Maria Kramarczyk, dyrektor wydziału rozwoju edukacji dolnośląskiego kuratorium oświaty. – Działalność taka jest niezgodna z zapisami Konwencji o Prawach Dziecka – dodaje.
Stąd apel kuratorium do dyrektorów szkół, by zwrócić uwagę na tego rodzaju niepożądaną działalność i uczulić nauczycieli i pracowników szkół.





