Dwóch nastolatków zdemontowało części z samochodu, który stał na niestrzeżonym parkingu. Wszystko co ukradli, natychmiast sprzedali. Ktoś jednak ich zauważył i zadzwonił na policję. Wpadli na gorącym uczynku.
– Wczoraj około godziny 16 do dyżurnego lubińskiej policji zadzwonił mieszkaniec Lubina. Jak poinformował, na ulicy Ścinawskiej dwóch młodych ludzi demontowało części z busa zaparkowanego na parkingu niestrzeżonym. Jego podejrzenia wzbudził wiek „mechaników” – mówi aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji.
Jak się później okazało, złodzieje mieli 15 i 16 lat. Zanim przyjechała policja, zdążyli wymontować z auta siedzenia, szyby i kilka innych części. Sprzedali je też błyskawicznie – 31-letniemu mężczyźnie, który przyjechał po nie autem identycznej marki, jak to okradzione.
– Teraz policjanci szczegółowo wyjaśniają okoliczności całej sprawy. 31-letni mieszkaniec województwa małopolskiego, który kupił kradzione części, usłyszał już zarzut paserstwa, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast chłopcami w wieku 15 i 16 lat, którzy dokonali kradzieży, zajmie się sąd rodzinny – dodaje aspirant sztabowy Pociecha. https://youtu.be/iMcTjIC1qCI





