Koty podzieliły mieszkańców

23

Wróciły chłody, a wraz z nimi odwieczny problem z bezdomnymi kotami. I konflikt między mieszkańcami. Lubinianie dzielą się bowiem na tych, którym koty bardzo przeszkadzają i tych którzy chcą pomagać.– Co możemy zrobić, by kotom dano spokój? Dziś mąż wyciągnął z kontenera budę, a w niej małego kociaka. To już kwalifikuje się pod znęcanie się nad zwierzętami – denerwuje się jedna z mieszkanek Przylesia.

Małżonkowie opowiadają, że od zawsze starali się pomagać zwierzętom. Ze starych desek wykonali nawet imitację psiej budy, by bezdomne koty miały się gdzie schronić. – Buda jest schowana pod krzakami między klatką Sowia 18 a 20. Jest niewidoczna z drogi, więc nie zawadza. Mieszkają w niej trzy dorosła koty i trzy małe – opowiadają lubinianie. – A jednak ciągle ktoś wyrzuca budę do kontenera. Ostatnio ktoś przesadził, wyrzucił domek z małym kociakiem w środku – denerwuje się kobieta.

Mieszkańcy podejrzewają, że budę wyrzuca ktoś z klatki nr 22. I apelują, by pozwolić czworonogom spokojnie nocować w ciepłej budzie. Spółdzielnia mieszkaniowa „Nowa”, której podlegają wspomniane budynki, tłumaczy, że nie ingeruje w dokarmianie kotów. Pracownicy działu administracji tłumaczą, że widzieli kocią budę, ale nie będą podejmować żadnych kroków, dopóki nie stanowi to żadnego zagrożenia.

– Ale jeśli okaże się, że jest ich dużo więcej, trzeba będzie coś z tym zrobić. Nie może być też tak, że w środku miasta mamy wylęgarnię kotów – tłumaczą pracownice spółdzielni.

O pomoc dla kotów zwraca się też mieszkanka centrum. Za naszym pośrednictwem apeluje do właścicieli budynków i administratorów, by na czas chłodów udostępnić dachowcom piwnice. – Wystarczy tylko uchylić okna. Przecież koty czy psy to nasi braci mniejsi, o których trzeba się troszczyć – zauważa.

Kij ma jednak dwa końce, dlatego tyle samo co zwolenników, koty mają też przeciwników. – Niedoczekanie, żeby te wszystkie koty z ulicy wpuszczać do piwnicy. Mało mam na głowie? Jeszcze po kotach sprzątać mam? Co to, to nie – dodaje dobitnie inny z lubinian. Dokarmiać czworonogów też nie zamierza, bo jak mówi, kotów zbiegnie się jeszcze więcej i powstanie istna wylęgarnia. – Każdy, kto chce mieć zwierzę, powinien je przygarnąć i trzymać w swoim mieszkaniu – podsumowuje.


POWIĄZANE ARTYKUŁY