Choć do Barbórki pozostało jeszcze kilka dni, w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Lubinie kilka dni wcześniej obchodzono to górnicze święto. Do placówki przyjechali górnicy, którzy w wyjątkowy sposób, bo poprzez zabawę i wspólne doświadczenia, wprowadzili dzieci w świat kopalni. Zamiast tradycyjnych pogadanek, postawili na ruch, sensorykę, dźwięki i zadania, które pozwalały najmłodszym poczuć się jak pod ziemią.

– Staramy się ograniczać teorię, bo to są małe dzieci. W formie zabawy pokazujemy czynności, które wykonujemy na co dzień w kopalni, czyli zjazd do kopalni, wiercenie w skale, zbieranie urobku. Później dzieci wracają ciemnym tunelem z latarkami – tłumaczy Jan Demczak z wolontariatu KGHM Polska Miedź SA, pracownik Zakładów Wzbogacania Rud w Polkowicach.
Jak dodał, na „powierzchni” czekał na uczniów kolejny etap zabawy: – Przy pomocy bączków dzieci kruszą rudę, później jest suszenie koncentratu, odstawa do huty. Wszystko w zależności od wieku dziecka.
Zajęcia cieszyły się ogromnym zainteresowaniem podopiecznych ośrodka. – Dzieciom bardzo się podoba, jak wychodzą z ciemnego tunelu z latarkami. Podobnie ze zbieraniem urobku. Te piłeczki z suchego basenu mają dla nich ogromną frajdę – dodaje Demczak. Starsi z kolei mogli poczuć się jak prawdziwi wzbogacacze rudy: – Najbardziej podoba im się wyszukiwanie miedzi. Dostają łopatkę, lupę, próbkę i przesiewają przez sitko, szukając miedzi, złota i srebra.
Górnicy nie pojawili się w placówce po raz pierwszy. – Współpracujemy już pięć lat – podkreśla górnik. Przy okazji wizyty nie zabrakło też drobnych upominków.

Wspólne świętowanie Dnia Górnika to inicjatywa, która w ośrodku na stałe wpisała się w kalendarz.
– Co roku obchodzimy to święto, ale odkąd współpracujemy z KGHM, zajęcia zyskały zupełnie inny wymiar. My jako nauczyciele prowadzimy zajęcia dydaktyczne, ale to zwykle suche treści. A tutaj dzięki górnikom jest przede wszystkim praktyka. Dzieci mogą wszystko dotknąć, poznać sensorycznie. To działa dużo lepiej niż lekcje w klasie – podkreśla nauczycielka Agnieszka Siudzińska.

– Uczniom bardzo się to podoba. Co roku pytają, czy górnicy znowu przyjadą. I te maluchy, i uczniowie szkoły zawodowej. Wszyscy chętnie biorą udział. To strzał w dziesiątkę – uważa pedagog.
W zajęciach wzięła udział praktycznie cała szkoła, którą podzielono na trzy grupy, łącznie 245 osób.
Fot. BM
























