Miała być rutynowa kontrola drogowa, a skończyło się zatrzymaniem i wizytą policjantów w domu 29-latka. Wszystko zaczęło się od charakterystycznego zapachu wydobywającego się z samochodu. Mundurowi znaleźli w nim rośliny konopi, a kierowca przekonywał, że… znalazł je na parkingu. To jednak nie był koniec niespodzianek.

Do zdarzenia doszło chwilę po północy na ulicy Witosa w Ścinawie. Policjanci z miejscowego komisariatu zatrzymali do kontroli osobowego Seata. Za kierownicą siedział 29-letni mieszkaniec gminy Lubin, któremu towarzyszyła 25-letnia pasażerka.
Już podczas pierwszych chwil kontroli funkcjonariusze nabrali podejrzeń. Z wnętrza samochodu wydobywał się intensywny zapach marihuany. Postanowili więc dokładniej przyjrzeć się zarówno podróżującym, jak i samemu pojazdowi.

– Podczas kontroli uwagę funkcjonariuszy zwrócił intensywny, charakterystyczny zapach marihuany wydobywający się z wnętrza pojazdu. Policjanci postanowili dokładnie sprawdzić samochód oraz podróżujące nim osoby. Choć przy kierowcy i pasażerce nie ujawniono przedmiotów zabronionych, przeszukanie pojazdu przyniosło zaskakujące odkrycie – informuje podkomisarz Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.
Na tylnej kanapie Seata znajdowała się torba, a w niej rośliny konopi w różnych fazach wzrostu. Część z nich była ukryta w paczce czekoladek. Zapytany o pochodzenie roślin kierowca przedstawił dość osobliwą wersję wydarzeń. Według jego relacji miał znaleźć je na parkingu i po prostu zabrać ze sobą.

Na tym jednak historia się nie skończyła. Policjanci postanowili sprawdzić również miejsce zamieszkania 29-latka. Jak się okazało, także tam znajdowały się konopie.
– Na tym jednak nie zakończyła się policyjna interwencja. Funkcjonariusze, kontynuując czynności, przeszukali również miejsce zamieszkania mężczyzny. Tam ujawnili i zabezpieczyli kolejne krzewy konopi, znajdujące się w różnych fazach wzrostu – dodaje rzeczniczka.

Niektóre z zabezpieczonych roślin osiągały imponujące rozmiary – miały nawet 160 centymetrów wysokości. Wszystkie trafiły w ręce funkcjonariuszy jako materiał dowodowy.
Dla 29-latka nocna przejażdżka zakończyła się w policyjnej celi. Mundurowi przeprowadzili czynności procesowe, które mają pomóc w wyjaśnieniu wszystkich okoliczności sprawy.
Mieszkaniec gminy Lubin odpowie przed sądem za posiadanie środków odurzających. Za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawa dotyczy znacznej ilości narkotyków, zagrożenie karą wzrasta nawet do dziesięciu lat więzienia.





