Koniec Schetyny w Platformie

18

Potwierdziły się najgorsze scenariusze dla Grzegorza Schetyny. Premier Donald Tusk wykluczył go dziś z zarządu Platformy Obywatelskiej, gdzie dotąd był pierwszym wiceprzewodniczącym. – To koniec jego politycznej kariery – oceniają partyjni koledzy Schetyny. W zarządzie zastąpiła go marszałek Sejmu Ewa Kopacz.

Nowe władze partii wybierane były dziś podczas obrad Rady Krajowej PO. Wybrano zarząd, sekretarza generalnego oraz skarbnika. Kandydatów zgłosił premier. Wśród wymienionych nazwisk zabrakło jednak Schetyny. Jak mówił Donald Tusk, we władzach partii musi się obracać wśród osób, do których ma zaufanie. Bo silna Platforma jest mu potrzebna, by zdobywać poparcie, a tym samym nadal móc kierować pracą rządu. Stąd niektóre osoby zostały wykluczone.

Polityk z naszego regionu walczył do końca. Mimo że premier nie chce go w zarządzie PO, ten postanowił kandydować. A partyjnych delegatów próbował przekonać do poparcia jego osoby.

– Powinniśmy robić wszystko, by zmieniać Platformę i by była ona najsilniejsza. Proszę, bądźmy rozsądni i bądźmy zawsze razem – mówił do zebranych. – Donaldzie, „schetynowcy” też mogą zmieścić się w zarządzie i pracować dla PO. I ja ci deklaruję taką współpracę, ale musimy zachować jej dotychczasowe zasady. Nikt nie kwestionuje twojego przywództwa, Donaldzie. Nam chodzi tylko o to, byśmy mogli rozmawiać w liczbie mnogiej, żebyśmy mogli decydować o przyszłości partii. Te dwie rzeczy można połączyć. To dla nas wielkie wyzwanie – próbował przekonać działaczy partyjnych.

Czasy jego świetności zdecydowanie już minęły. Uzyskał jedynie 144 głosy, a to nie pozwoliło mu pozostać we władzach partii. Pierwszą wiceprzewodniczącą będzie teraz Ewa Kopacz, a wiceprzewodniczącymi: Hanna Gronkiewicz-Waltz, Cezary Grabarczyk, Radosław Sikorski i Bogdan Borusewicz. Sekretarzem generalnym będzie Paweł Graś, a skarbnikiem – Łukasz Pawełek.

Wykluczenie Schetyny ma też związek z aferą taśmową z udziałem innego lokalnego polityka Norberta Wojnarowskigo,która bardzo negatywnie wpłynęła na wizerunek partii. Gdy nagrania rozmowy Wojnarowskigo z Edwardem Klimką zostały upublicznione, zastanawiano się kto stoi za nagraniami. Podejrzenia padły na Schetynę i jego drużynę. Już wtedy wróżono mu koniec kariery politycznej w PO.


POWIĄZANE ARTYKUŁY