Przed naszym miastem bardzo duża szansa na rozwój. A do tego – co najważniejsze dla mieszkańców – nowe miejsca pracy. Kilkanaście podmiotów podpisało dziś w Lubinie list intencyjny w sprawie powołania Dolnośląskiego Klastra Lotniczego, podlegającego Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. – Chcemy wspólnie pokazać na zewnątrz, że tutaj na Dolnym Śląsku jest dobre miejsce do inwestowania w branży lotniczej. Zakładamy, że miejscem dedykowanym rozwojowi tej branży jest właśnie ziemia lubińska – tłumaczy Rafał Jurkowlaniec, prezes LSSE.
Założyciele klastra to poważni gracze. – Mamy tutaj zarówno wyższe uczelnie, jak i firmy czy strefy ekonomiczne, także wydaje się, że jest szansa na przyciągnięcie bardzo poważnych przedsiębiorców. Są też firmy z branży lotniczej – to czytelny sygnał, że producenci są już z nami. Mam nadzieję, że za chwilę pojawią się kolejni – mówi Rafał Jurkowlaniec.
Powołanie klastra to szansa na nowe zakłady i nowe miejsca pracy. To czytelny sygnał dla przedsiębiorców, że tutaj mogą lokować swoje nowe fabryki, rozwijać swoje firmy, w których produkowane będą przede wszystkim części lotnicze.
![]()
– Chcemy, żeby w najbliższych latach podstrefa lubińska dostała nową szansę. Teren, który został włączony do strefy kilka lat temu, nie jest szczęśliwie położony. Inwestorzy, którzy oglądają tę działkę, mają sporo uwag. Dlatego wspólnie z władzami miasta bardzo mocno pracujemy nad nowym terenem strefowym. Przed Lubinem otwiera się wielka szansa, ponieważ już za nieco ponad dwa lata będzie tędy przebiegała trasa S3. Wtedy komunikacja, zarówno na trasie północ-południe, jak i wschód-zachód, stanie się bajecznie łatwa. Mówimy inwestorom – za dwa lata będziecie mieli tutaj doskonałe warunki, więc warto już teraz o tych projektach rozmawiać. Dzisiaj tereny wokół S3 są jeszcze niedrogie, natomiast po zbudowaniu tej drogi, koszty wejścia w ten teren będą znacznie wyższe. Dlatego proponujemy, żeby równolegle z budową drogi, budować nowe zakłady – tłumaczy prezes legnickiej strefy.
![]()
Projekt ma silne wsparcie ministerstwa gospodarki. Szczególnie zaangażowana jest w niego wiceminister Ilona Antoniszyn-Klik, która tłumaczy, dlaczego zdecydowano, by branżę lotniczą rozwijać właśnie w Lubinie.
– Tutaj jest prezydent Raczyński z wizją rozwoju tego miasta, który widzi, jakie możliwości przynosi ta branża. Z jednej strony bardzo dobrą kadrę, z drugiej bardzo dobry potencjał techniczny i przemysłowy. Warto to zdywersyfikować, patrząc w przyszłość. Nie inwestować w stare technologie, ale w nowe gałęzie przemysłu – podkreśla.
![]()
Lubin ma też lotnisko, które jak mówi prezydent Robert Raczyński, posłuży za ośrodek do badań dla Politechniki Wrocławskiej, jednego z partnerów projektu. – Nie będzie ono lotniskiem obsługującym duże samoloty. Przemysł lotniczy to dziś nie tylko duże maszyny lotnicze, ale też nowe technologie, czyli przede wszystkim drony. Wspólnie z Aeroklubem Zagłębia Miedziowego chcemy udostępnić to lotnisko Politechnice Wrocławskiej, która utworzyła u siebie wydział lotniczy i ma problem z badaniem swoich prototypów lotniczych. Teraz będą to mogli robić w Lubinie – wyjaśnia Robert Raczyński.
Ponadto od tego roku szkolnego, w Zespole Szkół nr 1, rusza klasa o profilu lotniczym. – Wiemy, że decyzji o budowie nowej fabryki nie podejmuje się od razu. Że ten proces trwa dwa-trzy lata. W tym czasie my przygotujemy dla firm kadrę, czyli młodych, wykształconych ludzi – tłumaczy włodarz Lubina. – Powstanie klastra to dla Lubina nowe wyzwanie i nowa nadzieja. To nie jest tak, że sam akt podpisania i powołania klastra spowoduje, że zaczynają biec interesy wokół niego. To jest po prostu pewna idea, wokół której będziemy budować przyszłość – dodaje.





