Kładka niczym kukułcze jajo

5380

Sprawa zamkniętej kładki nad ulicą KEN w Lubinie wraca co jakiś czas. Czytelnicy pytają nas, kiedy zostanie wyremontowana, a ostatnio, czy istnieje szansa, by stworzyć w tym miejscu przejście dla pieszych. Niestety nie mamy pozytywnych wieści. GDDKiA nie zmienia stanowiska.

Wielu mieszkańców z rozrzewnieniem spogląda w stronę zamkniętej od ponad dwóch lat kładki nad ulicą Komisji Edukacji Narodowej, którą można było dostać się z centrum miasta na Przylesie.

Jedno z przęseł kładki zawaliło się w kwietniu 2019 roku. Została ona osiatkowana, wygrodzona, a zawalona część usunięta i od tamtej pory… nic się nie zmieniło.

Z początku wrocławski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, któremu podlega kładka i droga pod nią, zapewniał, że zamierza naprawić lub wybudować od nowa konstrukcję. Usłyszeliśmy, że Dyrekcja złożyła do Ministerstwa Infrastruktury Program Inwestycji (PI), który obejmuje proces przygotowawczy.

– Akceptacja PI umożliwi rozpoczęcie prac dokumentacyjnych dla budowy lub odbudowy kładki dla pieszych – mówiła nam w 2019 roku Magdalena Szumiata z wrocławskiego oddziału GDDKiA.

Później dowiedzieliśmy się, że GDDKiA czeka na zakończenie budowy odcinka trasy S3 między Polkowicami a Lubinem, bo wtedy ul. KEN straci status drogi krajowej i przejdzie pod zarząd województwa dolnośląskiego. W praktyce kładka stanie się wtedy problemem podlegającej marszałkowi Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei.

Nasi Czytelnicy systematycznie pytają nas o odbudowę kładki, a ostatnio nawet o możliwość stworzenia przejścia dla pieszych w jej pobliżu, by nie trzeba było chodzić dookoła.

– Kładka ułatwiała dostanie się na Przylesie i z powrotem z osiedla do centrum. Teraz, żeby dostać się na drugą stronę, trzeba przejść dookoła przez skrzyżowanie, czyli przez trzy drogi. Czy nie można ułatwić życia ludziom i wybudować przejścia dla pieszych przez ulicę KEN, tak jak przebiegała kładka? – pyta lubinianka, która zadzwoniła do redakcji.

Zwróciliśmy się z tym pytaniem do wrocławskiego oddziału Dyrekcji. Niestety zarządzający drogą i kładką nie zmienili zdania.

– W czwartym kwartale br. planowane jest zakończenie budowy drogi ekspresowej S3 na odcinku Kaźmierzów – Lubin. Oddana do użytkowania droga ekspresowa S3 zgodnie z przepisami, zostanie zaliczone do kategorii dróg krajowych i tym samym zastąpi odcinek istniejącej DK3. Dotychczasowa droga krajowa na przedmiotowym odcinku zostanie pozbawiona kategorii dróg krajowych i zaliczona do kategorii dróg wojewódzkich – mówi Magdalena Szumiata. – Niemniej jednak GDDKiA mogłaby partycypować w kosztach odbudowy kładki, np. prac przygotowawczych do momentu, kiedy jest zarządcą drogi, na podstawie stosownego porozumienia z samorządem. Dodam, że do tej pory takie porozumienie nie zostało zawarte pomimo podejmowania prób – przyznaje. – W związku z powyższym, biorąc pod uwagę stan zaawansowania prac związanych z budową S3 na odcinku Kaźmierzów – Lubin, udział GDDKiA w odbudowie kładki na obecnym etapie nie jest możliwy. Także budowa nowego przejścia dla pieszych wymaga wielu uzgodnień, które wiążą się z terminami – nie pozostawia złudzeń przedstawicielka wrocławskiego oddziału GDDKiA.

Według zapowiedzi Dyrekcji, budowa S3 ma się zakończyć w listopadzie tego roku. Później uszkodzona kładka stanie się problemem władz województwa.

Ezoicreport this ad