KGHM. Załoga wybierze prezesa?

14

Na 2 września zaplanowano wybory przedstawiciela załogi w zarządzie KGHM – podaje portal regionfan.pl. W tym przypadku jednak wybór załogi będzie ważny, jeśli frekwencja wyniesie ponad 50 proc., a to już nie jest takie oczywiste. Obsadzeniu tego stanowiska tradycyjnie sprzeciwia się bowiem miedziowa Solidarności. Tymczasem ZZPPM zamierza namawiać pracowników niezależnie od przynależności do organizacji związkowych, by skorzystali z przysługującego im prawa i wzięli udział w wyborach.

W marcu rada nadzorcza KGHM powołała zarząd spółki na kolejną, IX kadencję. Zgodnie z ustawą o prywatyzacji i komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych skład zarządu jest niekompletny, ponieważ brakuje w nim przedstawiciela załogi, dlatego nadzór zaplanował wybory członka zarządu z wyboru pracowników.

– Rada uznała, że wybory powinny odbyć się drugiego września. Komisja wyborcza spółki powinna być powołana najdalej 7 lipca, ale kandydatów do tej komisji, jak i komisji oddziałowych wybierają zarówno dyrektorzy oddziałów, jak i organizacje związkowe. Zobaczymy, czy rzeczywiście będzie zainteresowanie tymi wyborami. My stwarzamy możliwości, bo jesteśmy do tego zobowiązani – mówi Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM.

Sprawa nie jest tak prosta, jak w przypadku wyborów przedstawicieli załogi w radzie nadzorczej. Wszystko zależy od udziału pracowników. Wybory do zarządu będą ważne tylko wtedy, gdy frekwencja wyniesie minimum 50 proc. a tradycyjnie już miedziowa Solidarność jest przeciwna obsadzeniu tego stanowiska w spółce.

– Solidarność nie zmieni zdania w związku z tym, że od samego początku, jak ten temat się pojawił, przy zmianie ustawy, uznaliśmy, że wybór członka zarządu jest zaciemnieniem całego obrazu. Jest to tylko i wyłącznie otwarcie furtki dla tych osób, które nie mogą w inny sposób zafunkcjonować na etacie członka zarządu i chcą to zrobić na plecach pracowników – mówi Józef Czyczerski, przewodniczący miedziowej Solidarności.

Takiej postawie przewodniczącego miedziowej Solidarności od lat sprzeciwia się szef drugiej największej siły społecznej w KGHM – Ryszard Zbrzyzny z ZZPPM-u.

– Bardzo lubię szefa Solidarności, kolegę Józefa Czyczerskiego, ale także lubię konsekwencję w działaniu. Jeżeli nie widzi on potrzeby, żeby załoga posiadała swojego przedstawiciela w zarządzie spółki, to także nie powinien startować do rady nadzorczej. Od jednego członka rady też niewiele zależy, a pobiera za to całkiem niezłe apanaże. Kolego Józefie, zdecyduj się więc. Albo jesteś za, albo przeciw, bo nie da się być za, a nawet przeciw – mówi Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący ZZPPM.
– Bycie w zarządzie oznacza bezpośrednie zarządzanie firmą, a zadaniem rady nadzorczej jest nadzór i patrzenie na ręce członków zarządu. I to jest podstawa różnicą te dwa stanowiska. Każde wychylenie się przedstawiciela załogi Kodeks Spółek Handlowych traktuje jednoznacznie. Moment i prezes spółki skarze takiego reprezentanta i będzie on siedział na ławce w sądzie, a nie odpowiadał przed pracownikami – odpowiada Czyczerski.

Swojego kandydata w wyborach na członka zarządu KGHM z ramienia załogi na pewno wystawi ZZPPM.

– W KGHM dzieje się zbyt wiele złego. Aż się prosi, żeby w zarządzie był ktoś, kto będzie reprezentował interesy pracowników i tego regionu. Teraz takiej osoby nie ma. I ja apeluję do wszystkich, którym los tego regionu i tejże firmy nie jest obojętny, żeby zechcieli poważnie potraktować te wybory – dodaje Zbrzyzny.

Kto będzie kandydatem ZZPPM powinno być wiadomo na początku czerwca. W historii Polskiej Miedzi załoga miała swojego reprezentanta w zarządzie tylko raz. W 2005 roku. Był to Wiktor Błądek, również wystawiony przez ZZPPM. Załoga wybrała go przy 57 proc. frekwencji.


POWIĄZANE ARTYKUŁY