KGHM wykształci sobie pracowników

168

KGHM obejmie patronatem 42 klasy w kilku szkołach Zagłębia Miedziowego. Chce w ten sposób mieć wpływ na kształcenie swoich przyszłych pracowników. Dzisiaj władze miedziowej spółki, samorządowcy i dyrektorzy szkół, w obecności minister edukacji Anny Zalewskiej, podpisali listy intencyjne w tej sprawie. Wszyscy mają nadzieję, że uda się stworzyć model, który od dawna funkcjonuje na przykład w Niemczech, gdzie uczeń już rozpoczynając naukę, po spełnieniu odpowiednich warunków, ma zagwarantowaną pracę.

Podpisanie listu intencyjnego

– Musimy kształcić nasze przyszłe kadry, zanim jeszcze to młode pokolenie stanie się pełnoprawnymi pracownikami KGHM. Potrzebujemy nadzwyczajnych kompetencji w obszarach, które bardzo dynamicznie się rozwijają – mówi prezes Polskiej Miedzi Radosław Domagalski-Łabędzki o pilotażowym programie „Kompetentni w branży górniczo-hutniczej. KGHM – kluczowy partner w kształceniu zawodowym”. – Chcemy angażować się w projekty, które zmieniają system edukacji i dostosowują kształcenie do realnych potrzeb polskich przedsiębiorstw oraz firm, takich jak KGHM – dodaje.

Wstępem do tych zmian mają być podpisane dziś listy intencyjne, w których miedziowa spółka deklaruje współpracę z lokalnymi samorządami i szkołami. W projekt zaangażowały się: Zespół Szkół nr 1 w Lubinie, Zespół Szkół im. Jana Wyżykowskiego w Głogowie, Zespół Szkół Politechnicznych w Głogowie, Zespół Szkół Mechanicznych w Bolesławcu oraz Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Legnicy. W sumie miedziowy holding obejmie patronatem 42 klasy. Tylko w lubińskiej placówce będzie ich 16: technikum w zawodzie górnik, mechanik i elektryk oraz szkoła branżowa I stopnia w zawodzie górnik i elektryk.

W założeniu KGHM wraz ze szkołami ma tworzyć podstawy programowe, umożliwiać odbycie staży i praktyk, doposażać placówki.

– Pokażemy, że dobrze rozumiemy potrzeby zmieniającej się rzeczywistości. Bardzo wiele sobie obiecuję po tej współpracy – stwierdza szef miedziowej spółki.

Minister edukacji Anna Zalewska i prezes KGHM Radosław Domagalski-Łabędzki

Spore nadzieje z zainicjowanym właśnie projektem wiąże też Ministerstwo Edukacji, które stawia na promowanie szkolnictwa branżowego, niegdyś zwanego zawodowym i zapewnia, że w subwencji oświatowej przeznaczono na nie aż 9 miliardów.

– W 2019 roku nie będziemy finansować żadnej szkoły, która będzie kształcić bezrobotnych – ostrzega minister edukacji Anna Zalewska. – Mam nadzieję, że KGHM będzie wzorem i będziemy mogli na jego przykładzie pokazywać, jak promować szkolnictwo branżowe, jak zachęcać młodych i jak tę rzeczywistość zmieniać. Pracodawcy są gotowi, by dołożyć się do klasy, szkoły, do pensji nauczyciela. Branże piszą podstawy programowe, które będą obowiązywać od 2019 roku. Egzaminy będą praktyczne. Nas nie interesuje opisywanie obrabiarki, a praca na obrabiarce. Pracodawca jest zainteresowany, by być egzaminatorem i będzie. Chcemy młodym poszerzyć możliwości finansowania jeśli chodzi o staże. Jesteśmy gotowi, szkołę stworzyliśmy taką, by na przykład prezes KGHM mógł odważnie wkraczać do niej ze swoimi pomysłami i finansowaniem – dodaje minister.

Ideałem byłoby, gdyby udało się stworzyć model, który od dawna funkcjonuje na przykład w Niemczech czy Szwajcarii.

– Chciałbym, żeby z tego programu wynikał prosty sposób dostania się do pracy do KGHM, żeby uczeń na początku swojej drogi czy to w technikum, czy w branżowej szkole, miał jasno określone warunki i po ich spełnieniu, mógł uczestniczyć w procesie rekrutacyjnym do firmy – mówi dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Lubinie Dariusz Tomaszewski i jako wzór podaje koncern Vattenfall w Niemczech i szkołę zawodową, z którą współpracuje lubińska placówka. – Tam młody człowiek, mając 16 lat podpisuje umowę na trzy lata i ma spełnić kilkanaście warunków. Jeśli to zrobi, to kończy szkołę 30 czerwca, a 1 lipca staje się pracownikiem tego zakładu. Nie ma nic prostszego i bardziej motywującego, żeby się uczyć – stwierdza.

Czy ten model zacznie funkcjonować też w Zagłębiu Miedziowym czy skończy się jedynie na szumie medialnym, okaże się dopiero po jakimś czasie. Choć dyrektorzy szkół nie ukrywają, że wiążą z nowym programem duże nadzieje, wierząc, że informacja o zaangażowaniu się tak potężnego holdingu przyciągnie do wskazanych klas dużo młodych ludzi.

– Mam nadzieję, że będziemy mogli współpracować z KGHM i dopracowywać model absolwenta idealny na potrzeby koncernu – dorzuca dyrektor lubińskiego Zespołu Szkół nr 1.

Lubin deklaruje, że chce iść jeszcze o krok dalej.

– W Lubinie mamy plany wykraczające poza sferę górniczo-hutniczą. Prowadzimy rozmowy też z panem prezesem na temat stworzenia wielkiej strefy przemysłowej, przy budowanej drodze S3, która będzie miała ponad 400 hektarów – mówi Damian Stawikowski, sekretarz Lubina, dodając, że cieszy się, że rząd zauważył, że szkolnictwo branżowe jest potrzebne. – Mamy nadzieję, że plan premiera Morawieckiego odnośnie elektromobilności i współpraca samorządów oraz największego partnera KGHM-u pozwoli na stworzenie nowych zakładów pracy, nowych technologi i kierunków kształcenia. Mówimy o elektromobilności, ale też o przemyśle lotniczym. Mamy zaawansowane rozmowy z politechniką wrocławską na temat stworzenia tutaj, w oparciu o lotnisko, centrum naukowo-badawczego i szkolnego trzech kierunków politechnicznych. Będą też potrzebni uczniowie szkół branżowych. Myślę, że ta współpraca niedługo zaowocuje podpisaniem podobnego porozumienia z panem premierem Gowinem, z panią minister oraz z KGHM i będziemy mogli świętować krok na wyższy poziom. Musimy przedstawić ofertę naszej młodzieży, by zostawała w Lubinie. A wyższe technologie, to wyższe pieniądze, nie 7 tysięcy, a kilkanaście tysięcy. Mam nadzieję, że dzięki temu młodzież tu zostanie, a nauczyciele będą więcej zarabiać – kończy.


POWIĄZANE ARTYKUŁY