Kamień z serca…

18

Szczypiorniści MKS Zagłębia Lubin mogą poczuć ulgę. W ostatnim spotkaniu fazy play-out pokonali na własnym terenie Juranda Ciechanów 33:28 i tym samym zapewnili sobie miejsce w Superlidze Mężczyzn.

Dziś podopieczni Jerzego Szafrańca będą spać spokojnie. Do pełni szczęścia brakowało im jedynie dwóch punktów. Udało się je zdobyć w spotkaniu z ciechanowskim zespołem. Wobec tego w sezonie 2012/2013 zagrają w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ostatni mecz w fazie play-out, odbył się pod zupełne dyktando Zagłębia. Jurand jedynie przez kwadrans skutecznie stawiał opór gospodarzom. Od remisu 8:8, miedziowi zaczęli powiększać różnicę punktową. W 22. minucie pojedynku po rzucie Mikołaja Szymyślika, lubinianie prowadzili 13:9, a do przerwy 19:13.

W drugiej odsłonie meczu pierwsze trafienie należało do Juranda. Szkoleniowiec miedziowych zaczął częściej stawiać na młodych zawodników i na parkiecie widzieliśmy choćby Łukasza Kużdebę, Bartosza Starzyńskiego, Dariusza Rosiek czy Patryka Siekańca. Właśnie ten ostatni w drugim meczu w karierze seniora zdobył swoją pierwszą bramkę, na 21:14 dla Zagłębia. Na dziesięć minut przed końcową syreną miejscowi prowadzili 29:20. Ostatnią bramkę w sezonie 2011/2012 rzucił Tomasz Kozłowski i miedziowi wygrali ostatecznie 33:28. – Można powiedzieć, że uff, ale i można powiedzieć, że szkoda, bo gramy coraz lepiej. To dla nas zimny prysznic, dla wszystkich związanych z klubem. Chciejmy wykorzystać to na przyszłość, uczmy się na błędach, aby nie dopuścić do takich sytuacji, bo żadna przyjemność grać w tej dolnej części tabeli i drżeć o utrzymanie – podsumował spotkanie Michał Świrkula, MKS Zagłębie Lubin.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY