Jeden leśnik bez kary, sprawa dwóch w toku

24

Były komendant straży leśnej z lubińskiego nadleśnictwa nie będzie karany. Mimo że Marcin P. był zamieszany w ustawienie przetargu na zakup służbowego samochodu terenowego, sąd i prokuratura uznały, że postępowanie przeciw niemu można umorzyć na dwa lata próby.

Sprawa wyszła na jaw w ubiegłym roku. Jako funkcjonariusz publiczny Marcin P. przekroczył swoje uprawnienia i wszedł w porozumienie z dostawcą samochodu o wartości 174.529 zł brutto. Chodziło o to, by konkretna firma mogła wygrać przetarg na dostawę auta, co było działaniem na szkodę lubińskiego nadleśnictwa.

Co do winy 38-letniego leśnika nie było wątpliwości, zresztą sam leśnik przyznał się do winy. Ale pojawiły się okoliczności łagodzące i prokurator skierował do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego uznając, że właściwości i warunki osobiste Marcina P. i jego dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że będzie on przestrzegał porządku prawnego, a w szczególności nie popełni ponownie przestępstwa.

– Prokurator wyraził przekonanie, że popełnienie czynu przez Marcina P. miało charakter epizodyczny i w dużym stopniu uprawdopodobnione jest, że swoim zachowaniem nie będzieon w przyszłości popełniał przestępstw – tłumaczy Liliana Łukasiewicz, rzecznik legnickiej prokuratury okręgowej. – Ponadto okoliczności sprawy nie wskazują jednoznacznie na to, aby podejrzany biorąc udział w procedurze dotyczącej przeprowadzenia przetargu odniósł lub spodziewał się określonej korzyści finansowej bezpośrednio dla siebie. Nie można także tracić z pola widzenia postawy podejrzanego Marcina P., tj. faktu przyznania się do winy, złożenia wyczerpujących wyjaśnień. Nadto uzyskane w śledztwie opinie wskazały, że podejrzany zarówno w pracy, jak i w miejscu zamieszkania posiadał nieposzlakowaną opinię, podejmując działania także na rzecz społeczności lokalnej – dodaje.

Sąd karę warunkowo umorzył. Leśnik musi jednak zapłacić 2 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok jest prawomocny.

Postępowanie, co do pozostałych osób objętych śledztwem legnickiej prokuratury, prowadzone przeciwko 34-letniemu nadleśniczemu Damianowi M. i 35-letniemu inżynierowi nadzoru w lubińskim nadleśnictwie Pawłowi C. nadal jest w toku. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.

Więcej o sprawie:
www.lubin.pl/aktualnosci,22429,byly_posel_zamieszany_w_lesna_afere.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY