Jak górnik poprawiał lekarza

19

Pracownik ZG Rudna na własną rękę przedłużał sobie zwolnienia lekarskie. A że często chorował, to i okazji nie brakowało. Za czwartym razem zaliczył jednak wpadkę. W konsekwencji pożegnał się z pracą. Wkrótce za swe malwersacje zasiądzie na ławie oskarżonych.

I tak w maju ubiegłego roku górnik podrobił zaświadczenie lekarskie, wpisując w rubryce inną datę niż wypisał medyk. Dwudniowe przedłużenie chorobowego kosztowało kopalnię 260 zł.

Miesiąc później 33-letni Maciej T. „zaniemógł” na zdrowiu aż dwukrotnie. Stosując poprzednią metodę, był niezdolny do pracy w sumie o 13 dni dłużej niż faktycznie napisał lekarz. Z tego tytułu KGHM wypłacił mu niesłusznie 1684 zł.

Wpadł dopiero w sierpniu, kiedy to samodzielnie przedłużył swą absencję chorobową raptem o jeden dzień. Tym razem oszukał zakład pracy na kwotę 129 zł. W sumie na około 2 tys. zł.

Kiepski stan zdrowia górnika wzbudził podejrzenia u jego przełożonych. Szwindel wyszedł na jaw po kontroli dokumentacji medycznej. Mężczyzna już stracił pracę w kopalni, a niebawem czeka go wizyta w sądzie.

– Oskarżony przyznał się do winy i dobrowolnie jest gotów ponieść karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Zobowiązał się także do naprawienia szkody na rzecz byłego już pracodawcy – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Na orzeczenie wymiaru sprawiedliwości mężczyzna musi jednak poczekać jeszcze trzy tygodnie. Dopiero pod koniec lutego okaże się czy lubiński sąd zgodzi się na taki finał sprawy.


POWIĄZANE ARTYKUŁY