Jak doszło do wypadku w galerii?

39

Pojawiły się nieoficjalne informacje, że wczorajszy upadek nastoletniej lubinianki z elewacji galerii Cuprum Arena mógł być spowodowany czymś innym, niż młodzieńczą niefrasobliwością. Dziś dyrekcja obiektu udzieliła informacji opartych o zapisy monitoringu.

Nastolatka wbiegła na teren galerii od strony Sądu Rejonowego. Przebiegła przez taras przy kinie, przecisnęła się pod spodem elewacji, wspięła się po wewnętrznym rusztowaniu na podest techniczny i stamtąd weszła na górę panelu elewacyjnego, który się pod nią załamał. Pokonanie całego dystansu zajęło jej niespełna trzy minuty. Na pierwszych ujęciach towarzyszyło jej kilku rówieśników. Na ostatnich dziewczyna była już sama.

– Ochrona obiektu nie miała możliwości zareagowania – tłumaczy Artur Chudy, dyrektor galerii. – Pierwsze ujęcie z monitoringu, na którym było ją widać, nagrane było o godzinie 18.23. O 18.25 ta dziewczynka już spadła.

Pogotowie przyjechało na miejsce wypadku siedem minut później. Na szczęście dziewczyna przeżyła upadek. W tej chwili przebywa w szpitalu w Legnicy. Odniosła poważne obrażenia, przez co została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. – Jej stan jest ciężki, ale stabilny i powoli się poprawia – poinformował nas Andrzej Hap, zastępca dyrektora ds. lecznictwa.

Pojawiły się spekulacje, że do wypadku doszło dlatego, że 16-latka uciekała przed zarejestrowaną na kamerach grupą. Zapisy z monitoringu nie pozwalają jednak na potwierdzenie tej teorii.

Na system zabezpieczeń centrum handlowego składa się monitoring, czujniki ruchu, kontrola dostępu do poszczególnych części budynku oraz ochrona osobowa. W kwietniu tego roku wykonany został doroczny przegląd techniczny, w czasie którego sprawdzany był m.in. stan elewacji. Kontrola nie wykazała żadnych uchybień i usterek.

– Jest nam bardzo przykro, że w naszym obiekcie doszło do takiego zdarzenia – podkreśla Artur Chudy. – Naprawdę dbamy o bezpieczeństwo naszych gości, bo to też wpływa na renomę galerii.

Dyrekcja Cuprum Areny postanowiła wyłączyć feralny taras z użytkowania. Wprawdzie nigdy wcześniej nie doszło na nim do żadnego wypadku, jednak istnieje prawdopodobieństwo, że próbę takiej wspinaczki podejmą inni młodzi ludzie.

Codziennie przez galerię przewija się około 15 tysięcy osób. Wśród nich są też nastolatki spędzające tu swój wolny czas. Niektórych z nich ochrona budynku już dobrze zna: – Rozmawiamy z nimi, przypominamy o obowiązujących zasadach, tłumaczymy, dlaczego pewne zachowania są zabronione – mówi Wiesław Żurkowski, szef ochrony obiektu. – Wielu trudnych sytuacji udało nam się już uniknąć, ale niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie inne pomysły mogą im przyjść do głowy. https://youtu.be/vJOWvYODKPI


POWIĄZANE ARTYKUŁY