Dwudziestoparolatek, który wynajmuje kawalerkę i jeździ starym autem, potrzebuje innych polis niż trzydziestopięciolatka z kredytem hipotecznym i dwójką dzieci. To oczywiste, a mimo to wiele osób kupuje ubezpieczenia na jedno kopyto, według tego, co zaproponował bank, dealer albo znajomy. Efekt bywa dwojaki. Albo płaci się za ochronę, której nie potrzeba, albo odkrywa się lukę dopiero wtedy, gdy dochodzi do szkody.
Dobór polis nie musi być skomplikowany. Wystarczy odpowiedzieć sobie na kilka pytań: za co odpowiadasz, kto od ciebie zależy finansowo i co by się stało, gdyby nagle zabrakło dochodu albo trzeba było pokryć duży wydatek.
Zacznij od tego, co musisz mieć
Są ubezpieczenia obowiązkowe i z nimi nie ma dyskusji. Posiadacz samochodu musi mieć OC komunikacyjne, a właściciel gospodarstwa rolnego ubezpieczenie budynków rolniczych. Warto przy tym pamiętać, że OC chroni poszkodowanych w razie szkody wyrządzonej przez ciebie, a nie twój własny pojazd. Jeśli ktoś wjedzie w twoje auto, sytuacja zależy od tego, kim jest sprawca. Gdy sprawca jest ustalony, ale nie ma polisy OC, odszkodowanie może wypłacić Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Gdy sprawca pozostaje nieustalony, na przykład odjechał z miejsca zdarzenia, pokrycie szkody w mieniu podlega dodatkowym warunkom ustawowym. Sama ucieczka sprawcy nie przesądza więc o braku odszkodowania, ale warto wcześniej sprawdzić, jakie warunki trzeba spełnić, i rozważyć uzupełnienie ochrony o dobrowolne autocasco.
Kto spłaca kredyt hipoteczny, zwykle musi ubezpieczyć nieruchomość, bo tego wymaga bank. Ale nie zawsze trzeba robić to w banku. Jeśli polisa spełnia warunki, można wybrać inną ofertę, często tańszą i szerszą. Warto sprawdzić to przed podpisaniem umowy.
Singiel, para, rodzina: jak zmienia się potrzeba ochrony
Osoba samotna bez zobowiązań może sobie pozwolić na prostszy zestaw: OC i ewentualnie AC, polisa na mieszkanie i ubezpieczenie podróżne przed wyjazdami. Rośnie znaczenie ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, bo zwolnienie lekarskie po złamaniu nogi też kosztuje.
W związku sytuacja się komplikuje. Dochody są dwa, ale wydatki także. Jeśli jedno z was zarabia znacznie więcej, jego brak oznaczałby poważny problem. W tym momencie warto pomyśleć o ubezpieczeniu na życie. Nie jako formalności, tylko jako zabezpieczeniu rodziny na wypadek utraty głównego źródła dochodu.
Gdy pojawiają się dzieci, a razem z nimi kredyt, liczy się wszystko jednocześnie. Suma ubezpieczenia na życie powinna wystarczyć na spłatę zobowiązań i utrzymanie rodziny przez jakiś czas. Sumę ubezpieczenia domu lub mieszkania należy ustalić zgodnie z zasadami wyceny określonymi w danej umowie, bo sposób ustalania wartości zależy od przedmiotu ubezpieczenia i ogólnych warunków ubezpieczenia.
Zdrowie i utrata zdolności do pracy
O ubezpieczeniu na życie myśli się częściej niż o tym, co dzieje się, gdy człowiek żyje, ale nie może pracować. Tymczasem długa choroba albo wypadek to dla wielu rodzin większy problem finansowy niż najgorszy scenariusz, bo wydatki rosną, a dochody maleją. Dlatego warto przyjrzeć się polisom z ochroną na wypadek poważnej choroby, trwałego uszczerbku na zdrowiu i niezdolności do pracy. Przy wyborze sumy dobrze oprzeć się na prostej logice: ile pieniędzy potrzeba, żeby pokryć raty, rachunki i leczenie przez kilka miesięcy bez pensji. Odpowiedź będzie inna dla pracownika na etacie, a inna dla osoby, która żyje ze zleceń.
Własna firma i zmienne dochody
Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność nie otrzymuje wynagrodzenia chorobowego od pracodawcy. Może otrzymać zasiłek chorobowy z ZUS, jeśli jest objęty odpowiednim ubezpieczeniem i spełnia ustawowe warunki, ale zachorowanie, wypadek czy awaria sprzętu i tak uderzają bezpośrednio w jego finanse, a szkód nie pokryje za niego żaden pracodawca. Dlatego ubezpieczenie majątku firmy, odpowiedzialności cywilnej i ochrona na wypadek niezdolności do pracy mają tu większe znaczenie niż u osoby zatrudnionej na etacie. Dobra polisa firmowa dopasowana do rodzaju działalności kosztuje mniej, niż się często zakłada, a potrafi uratować płynność finansową.
Po pięćdziesiątce: inne priorytety
Gdy dzieci stają się samodzielne, a kredyt jest spłacany, zmieniają się cele. Rośnie rola ubezpieczeń zdrowotnych i zabezpieczenia na starość, spada znaczenie wysokich sum na życie. To dobry moment na przegląd wszystkich polis, bo część z nich może być już niepotrzebna, a część wymaga podniesienia sum, na przykład ubezpieczenie domu.
Jak porównywać oferty?
Cena to nie wszystko. Przed zakupem sprawdź cztery rzeczy: sumę ubezpieczenia, zakres ochrony, wyłączenia odpowiedzialności i wysokość udziału własnego. Dwie polisy o podobnej cenie mogą różnić się tym, co faktycznie pokrywają. Wysoki udział własny obniża składkę, ale przy drobnej szkodzie możesz nie dostać nic. Jedna zapłaci za powódź, druga nie. Jedna uwzględni kradzież z włamaniem bez zabezpieczeń, druga odmówi wypłaty.
Pomocne bywa porównanie ofert w jednym miejscu, zamiast dzwonienia do kilku towarzystw. Multiagencje, takie jak https://agenci-online.pl/, zestawiają propozycje różnych ubezpieczycieli i pozwalają sprawdzić je w kilka minut bez wychodzenia z domu. Zawsze warto jednak przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia, a przynajmniej fragmenty o wyłączeniach i procedurze zgłaszania szkody.
Raz w roku zrób przegląd
Sytuacja życiowa zmienia się szybciej, niż się wydaje. Przeprowadzka, ślub, nowa praca, kredyt, narodziny dziecka, remont mieszkania, zakup droższego sprzętu. Każde z tych wydarzeń wpływa na to, czego potrzebujesz. Dobrym nawykiem jest coroczny przegląd polis, najlepiej przy okazji odnowienia: czy sumy są aktualne, czy zakres pasuje do obecnego życia, czy nie płacisz dwa razy za to samo, czy nie wygasły rabaty za bezszkodową jazdę i czy dane w polisie, jak adres czy liczba osób w gospodarstwie, wciąż się zgadzają.
Dobór ubezpieczenia to w gruncie rzeczy rozmowa o tym, jakiego ryzyka nie chcesz ponosić sam. Jeśli odpowiesz na nią uczciwie, reszta jest już kwestią porównania ofert.
Artykuł sponsorowany





