Jadą na rekord

2489

Ten rok zapowiada się dla Kolei Dolnośląskich rekordowo. Wszystko wskazuje na to, że liczba pasażerów na koniec 2022 roku przekroczy 15 milionów.

Do końca października, czyli przez ostatnie dziesięć miesięcy Koleje Dolnośląskie przewiozły ponad 13 mln pasażerów. Mimo że rok się jeszcze nie skończył, to już w tym momencie jest to drugi najlepszy wynik w 14-letniej historii dolnośląskiego przewoźnika (w rekordowym 2019 r. pociągami KD podróżowało ponad 14 mln osób).

Po dwóch latach spadku liczby osób podróżujących pociągami (11 mln w 2021 i 9 mln w 2020), który spowodowany był pandemią koronawirusa, wszystko wraca na poprzednie tory. Do 2019 r. zainteresowanie tą formą transportu systematycznie wzrastało: w 2015 r. KD przewiozło ponad 5 mln pasażerów, w 2016 – ponad 7 mln, 2017 – ponad 9 mln, 2018 – prawie 12 mln i w 2019 rekordowe ponad 14 mln. Zbliżający się właśnie do końca rok 2022 zapowiada się na jeszcze lepszy.

Źródło; Koleje Dolnośląskie

Jeśli chodzi o ostatnie dziesięć miesięcy, szczególny wzrost, ponad 13-procentowy widać w październiku (1,5 mln pasażerów), kiedy na uczelnie wrócili studenci.

– Październik był rekordowym w historii spółki miesiącem, jeśli chodzi o przewóz pasażerów. Wynika to z wielu czynników, zarówno zewnętrznych, jak dający się zaobserwować po pandemii powrót Dolnoślązaków do kolei, związany także z trudnymi warunkami rynkowymi i coraz częstszym zjawiskiem przesiadania się ludzi z samochodu do pociągu, jak i wewnętrznych, związanych z inwestowaniem naszej spółki w nowy tabor i uruchamianiem nowych połączeń, co przekłada się także na wzrost pokonywanych każdego roku tzw. wozokilometrów. Wszystko wskazuje na to, że ten rok zamkniemy rekordową liczbą przewyższającą 15 mln pasażerów – mówi Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Wzrost zainteresowania komunikacją kolejową widać również wśród lubinian. Przez ostatnie dziesięć miesięcy do i ze stacji Lubin oraz Stadion Lubin podróżowało ponad 527 tys. pasażerów (osoby wsiadające i wysiadające). Do tej pory, od chwili uruchomienia linii D11, czyli od 9 czerwca 2019 r., każdego roku odnotowywano tutaj od 250 tys. do ponad 450 tys. podróżnych.

– Tak jak przypuszczaliśmy, ta linia okazała się bardzo popularna. Co ciekawe znaczną część ruchu w relacji Wrocław – Głogów generują właśnie pasażerowie jadący albo do Lubina, albo z Lubina. W pierwszym, 2019 roku to było aż 90 procent wszystkich pasażerów. W kolejnych latach to jest w granicach 75 proc., a więc rzeczywiście stacja Lubin i Lubin Stadion były strzałem w dziesiątkę. Pokazują to liczby – przyznaje Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich. – Powrót kolei do Lubina umożliwia nie tylko podróżowanie do pracy, szkoły czy placówek na linii Głogów – Wrocław. Koleje Dolnośląskie łączą ludzi, i to nie tylko w tym codziennym, transportowym wymiarze, ale też aktywnie uczestnicząc w sportowym i kulturalnym życiu mieszkańców – dodaje.

– Piętnaście lat odmawiano nam unowocześnienia komunikacji kolejowej, twierdząc wielokrotnie, że Lubin to peryferyjny kierunek. Dzięki naszej determinacji oraz naprawdę wzorowej współpracy z Kolejami Dolnośląskimi dziś mieszkańcy podróżują pociągami już bez przeszkód. 9 czerwca minęły trzy lata od powrotu kolei pasażerskiej do Lubina. Przez ten czas Koleje Dolnośląskie odnotowały sporo ponad 1,2 mln podróżnych korzystających z dwóch stacji w mieście, do tego dochodzi duża liczba osób jeżdżących pociągami dalekobieżnymi. Sprawny transport kolejowy jest również magnesem dla inwestorów – mówi Robert Raczyński, prezydent Lubina.

Koleje Dolnośląskie, dostosowując się do rosnącego zainteresowania podróżami pociągiem, powiększają tabor. W sumie przewoźnik zakupił 25 Elfów 2 i 6 hybryd. Już teraz po torach jeździ 11 z tych nowych pojazdów.