Inspirują

32

Przez trzy dni odbędzie się w sumie około 40 warsztatów. W I Liceum Ogólnokształcącym w Lubinie właśnie rozpoczęły się Dni Kultury. Licealiści uczą się, bawią i czerpią z doświadczeń swoich starszych kolegów, absolwentów pierwszego. – Nie są to dni zmarnowane, możemy się nauczyć czegoś nowego, innego, czego nie dowiemy się na zwykłych lekcjach – mówi Kasia Birut z klasy I a.

Są zajęcia z paralotniarstwa, warsztaty krawieckie, gitarowe, ekonomiczne, teatralne, filmowe, aerobik, malowanie koszulek, pokaz mody, czyli „Szkolny Projekt Runway”, scena dla każdego, wizyta aktora Andrzeja Chyry i wiele, wiele innych.

– Mamy bardzo duży przekrój propozycji, od sportowych, poprzez artystyczne, po ekonomiczne – mówi Joanna Marciniszyn, nauczycielka i jedna z organizatorek Dni Kultury. – Wszystkie zajęcia prowadzą nasi absolwenci, nauczyciele lub rodzice. Niesamowicie patrzy się na takie osoby, które my, nauczyciele pamiętamy z ławek szkolnych, gdy byli jeszcze uczniami. I to różnymi uczniami. A teraz, gdy ich spotykamy ponownie, są kompletnie innymi osobami. Mamy Kornela Szatkowskiego, który został iluzjonistą, Kamilę Stec, która tworzy torebki czy Mateusza Jakubowskiego, który należy do grona tysiąca najwybitniejszych studentów w kraju, a obecnie pracuje w KGHM… – wylicza Marciniszyn.

Wszyscy absolwenci, którzy dostali propozycję wzięcia udziału w Dniach Kultury zgodzili się bez wahania.

– Nawet się nie zastanawiałam – mówi z uśmiechem Kamila Stec, która obecnie mieszka w Warszawie, ma własną firmę i tworzy torebki. – Poczułam się mile połechtana tym zaproszeniem. Niesamowicie wraca się po latach do swojej szkoły. Czułam drżenie, gdy przekraczałam próg. Z sentymentem chodzę korytarzem i spoglądam na klasy, gdzie kiedyś się uczyłam – dodaje.

Kamila pamięta jeszcze ze swoich szkolnych czasów Dni Kultury – odbywają się one od 13 lat – ale wtedy wyglądały zupełnie inaczej. To uczniowie prezentowali to, co potrafią, były przedstawienia, koncerty. – Fajnie, że to się tak rozwinęło. Miło jest wrócić do szkoły już nie jako uczeń i przekazać innym swoją wiedzę – mówi Kamila.

Kamila prowadzi dziś zajęcia krawieckie. Jej grupa liczy kilka osób, tyle ile udało się zdobyć maszyn do szycia. Na inne zajęcia w ramach Dni Kultury również zwykle jest komplet chętnych, a czasem nawet i więcej. Na przykład na wykład nauczyciela niemieckiego z I LO Piotra Malskiego „Wszyscy mamy źle w głowach”, zapisało się aż 80 osób. To sporo więcej niż planowano.

Uczniowie sami wybierają, w jakich zajęciach chcą wziąć udział. Ci, którzy nie uczestniczą w Dniach Kultury, przychodzą normalnie na lekcje.

– To nie jest tak, że uczniowie przychodzą na warsztaty, bo chcą się urwać z lekcji. Zapisują się na to, co ich interesuje. Widzimy, że z zaciekawieniem słuchają swoich starszych kolegów, którzy już coś osiągnęli. Pokazujemy im, że warto iść w marzenia, inspirujemy – dodaje Joanna Marciniszyn. – Fajne jest też to, że nasi uczniowie absolwenci uważają, że fajnie jest wracać do starej budy – mówi, uśmiechając się.


POWIĄZANE ARTYKUŁY