Historia Miedziowych oczami Krzysztofa Kostki: Vidas Alunderis

233

Przed nami kolejny materiał dotyczący historii „Miedziowego” klubu. Tym razem prezentujemy państwu wywiad Krzysztofa Kostki z Vidasem Alunderisem.

Vidas Alunderis cieszący się po wygranym meczu Zagłębia Lubin

Vidas Alunderis  urodził się 27 marca 1979 w Kłajpedzie. Zawodnik następujących klubów: Zalgiris-Volmeta Wilno, Atlantas Kłajpeda, Gelezinis Wilno, Ardena Wilno i Zalgiris Wilno, ukraińskiego Metalista Charków, Vetry Rudiskes, Zagłębia Lubin, ukraińskiej Tawriji Symferopol, LASK Linz, Bałtiki Kaliningrad, Simurq Zaqatala, Sibiru Nowosybirsk i na zakończenie kariery ponownie Atlantas Kłajpeda. Obecnie trener drużyn młodzieżowych na Krymie.

Proszę opowiedzieć o karierze w klubach litewskich.

Vidas Alunderis: Zacząłem grać w piłkę w wieku 8 lat w szkole sportowej w Kłajpedzie. Moim pierwszym trenerem był Antanas Adominas, który nauczył mnie bardzo wielu cennych rzeczy i za to jestem mu bardzo wdzięczny! W wieku 16 lat zostałem zaproszony do Akademii Zalgirisu, która wtedy była najlepsza i posiadała idealne warunki dla przygotowania przyszłego piłkarza na Litwie. Tam na poważnie rozpoczęła się moja zawodowa kariera piłkarska. Po meczach drużyny U-19 zostałem zaproszony do ukraińskiego klubu Metalist Charków, z którym podpisałem kontrakt. Po zakończeniu kontraktu nie chciałem zostać w tym klubie i wróciłem na Litwę, do mojego rodzinnego miasta Kłajpedy. Zacząłem grać dla lokalnego Atlantasa.

Vidas Alunderis przed jednym z juniorskich turniejów (stoi 4 od prawej)

Jak trafił Pan z Atlantasa Kłajpeda do Zagłębia Lubin? Czy było zainteresowanie innych klubów?

Vidas Alunderis: Po pół roku gry w Atlantasie Kłajpeda otrzymałem kilka ofert transferów zagranicznych. Były mną zainteresowane kluby z Ukrainy i Rosji. Otrzymałem również ofertę z Zagłębia Lubin, która była najkonkretniejsza. Jak się później okazało, wybrałem najlepszą drużynę w Polsce!

Który mecz i bramka w barwach Zagłębia miała dla Pana największe znaczenie?

Vidas Alunderis: Dla mnie najważniejszym meczem był ten w Warszawie, który decydował o tytule mistrza Polski. Zapamiętam te emocje i ten mecz do końca życia! Wszystkie gole strzelone przeciwnikowi były dla mnie ważne, ponieważ mogłem pomóc mojej drużynie. Jeśli dobrze pamiętam, strzeliłem trzy bramki dla Zagłębia (red. 16.09.2006 bramka w meczu z Górnikiem Zabrze; 12.05.2007 bramka w meczu z Pogonią Szczecin; 19.04.2008 bramka w meczu z Jagiellonią).

Vidas Alunderis w okazjonalnej koszulce

Pamięta Pan swój debiut w Zagłębiu?

Vidas Alunderis: Szczerze mówiąc, nie pamiętam mojej pierwszej gry. Nie wiem, z kim wtedy graliśmy, ale pamiętam, że się martwiłem. Stresowałem się przed meczem, ponieważ chciałem jak najlepiej zagrać i pomóc drużynie. (red. mecz Pucharu Polski w Ostrowcu z KSZO zremisowany 2:2 w dniu 22 marca 2005, a przed własną publicznością mecz Zagłębie Lubin 1–1 Górnik Zabrze w dniu 9 kwietnia 2005).

Jak wspomina Pan kibiców Zagłębia Lubin? Pamięta Pan okrzyki z trybun „Zabij Vidas, zabij”?

Vidas Alunderis karta na autograf

Vidas Alunderis: Co mogę powiedzieć o fanach? Byli i są to najlepsi i najbardziej lojalni kibice, których spotkałem w mojej karierze zawodowej. Pamiętam wielu kibiców z czasów gry w Zagłębiu i zawsze będę pamiętać, a te okrzyki w moim kierunku „Zabij Vidas, zabij”, inspirowały mnie do grania mocniej i pewniej! Starałem się zawsze dawać z siebie 100%.

Jakie śmieszne sytuacje z szatni czy meczów Pan pamięta?

Vidas Alunderis: Jeśli chodzi o konkretną zabawną sytuację z szatni to szczerze nie pamiętam. Ciężko coś sobie teraz przypomnieć, ale mogę powiedzieć, że w szatni zawsze było dużo zabawy i śpiewania po zwycięstwie. Kiedy zespół przegrywał, to było bardzo smutno i nikt sobie nie żartował. Całe szczęście w mistrzowskim sezonie to było bardzo rzadkie, ponieważ zespół sporo meczów wygrywał!

Najśmieszniejszy tekst od sędziego lub do sędziego jaki Pan słyszał?

Vidas Alunderis: Myślę, że zawód sędziego jest trudny, na boisku musi czasami nasłuchać się obelg, a innym razem pochwał. Miałem taką ciekawą sytuację z sędzią, grałem w Kaliningradzie w klubie Baltika. Sędzia chciał mi pokazać żółtą kartkę, a ja złapałem go za rękę i nie pozwoliłem wyciągnąć kartki. Sędzia mi się wyrwał i na murawę wypadły mu kartki. Niestety wtedy zamiast żółtej dostałem czerwoną kartkę! Kibice mięli ubaw, ale ja zostałem usunięty z boiska. Całe szczęście, że drużyna wygrała!!!

Jakie uczucia Panu towarzyszyły podczas zdobycia Mistrzostwa Polski z Zagłębiem? Jak wspomina Pan fetę klubową z kibicami?

Vidas Alunderis: W Warszawie, po meczu trudno mi było uwierzyć, że to zrobiliśmy i że jesteśmy mistrzami Polski. Myślałem, że kibice przełamali wysokie ogrodzenie na trybunach i wybiegli na boisko. Tego uczucia nie można opisać słowami! Przykro mi, że nie pojechałem do Lubina, aby świętować z kibicami nasze zwycięstwo! Następnego dnia poleciałem na zgrupowanie reprezentacji Litwy i musiałem opuścić wspólne fetowanie. Dlatego bardzo mi przykro, że nie mogłem świętować i czuć tej euforii w Lubinie.

Zagłębie Lubin z Vidasem Alunderisem Mistrzem Polski 2007

Dlaczego odszedł Pan z Lubina i wybrał Tawrije Symferopol?

Vidas Alunderis: Odszedłem z Zagłębia Lubin, ponieważ zobaczyłem, że nie będzie tak przyjaznej i zjednoczonej drużyny. Po zdobyciu mistrzostwa drużynę opuściło wielu dobrych piłkarzy (Łobodziński, Piszczek, Iwański, Włodarczyk, Arboleda i wielu innych). Ponadto klub zaoferował mi mało atrakcyjny nowy kontrakt. Tawrija Symferopol zaoferowała mi o wiele lepsze warunki finansowe i dlatego wybrałem ich ofertę.

Proszę przybliżyć dalszą karierę w LASK Linz, Bałtika Kaliningrad, Simurq Zaqatala, Sibirze i Atlantasie? Omówić jak tam Pan trafiał, z kim ciekawym grał?

Vidas Alunderis: Po Tavriji było jeszcze wiele różnych krajów i drużyn, ale najlepsze i najprzyjemniejsze wspomnienia związane są z Zagłębiem Lubin i zdobyciem mistrzostwa Polski oraz najbardziej oddanymi kibicami. W sezonie 2009/2010 grałem w austriackiej Bundeslidze w barwach LASK Linz, w którym rozegrałem 25 meczów i strzeliłem jedną bramkę. Kolejny rok spędziłem w rosyjskiej Bałtice Kaliningrad, gdzie zagrałem 16 meczów i również strzeliłem jedną bramkę. Pamiętam, ze grając w Bałtice Kaliningrad, zmierzyliśmy się w sparingu z Lechią Gdańsk, który zremisowaliśmy, a ja strzeliłem bramkę. Sezon 2011/2012 spędziłem w azerskim Simurq Zaqatala, gdzie rozegrałem 26 meczów i strzeliłem jedną bramkę. Następnie rundę jesienną 2012 roku spędziłem w Sibirze Nowosybirsk, gdzie rozegrałem 15 meczów. W 2013 roku wróciłem do Kłajpedy, gdzie w lokalnym Atlantasie zagrałem w 12 meczach i strzeliłem 5 bramek.

Vidas Alunderis w LASK Linz. Zdjęcie wykonał Juergen Panis.

Proszę przybliżyć swoją reprezentacyjną karierę w reprezentacji Litwy

Vidas Alunderis: Grałem w litewskich drużynach narodowych od U-13 do U-21, a następnie w seniorskiej reprezentacji Litwy. W latach 2003-2010 rozegrałem 21 meczów dla swojej reprezentacji.

Vidas Alunderis w reprezentacji Litwy U-18 (stoi 5 od lewej)
Vidas Alunderis w walce o piłkę z Szewczenką podczas meczu Litwa-Ukraina.

Po zakończeniu kariery zaczął Pan trenować drużyny. Proszę omówić swoje uprawnienia, jakie zespoły Pan prowadził?

Vidas Alunderis: Po zakończeniu mojej kariery zaproponowano mi szkolenie dzieci. Myślałem, że nie poradzę sobie z tym ze względu na inne podejście. To są przecież dzieci. Ale dzisiaj widzę i czuję, że jestem w tym dobry i realizuję się w byciu trenerem. Moi dwaj wychowankowie są powoływani do rosyjskiej drużyny U-17. Chciałbym kiedyś móc pracować w Akademii Zagłębia! Trenuję również dorosłą drużynę mini-piłki nożnej. Przez dwa lata z rzędu moja drużyna była mistrzem Krymu, a ogólnie trzy razy zostałem mistrzem. Nadal gram w drużynie 40+.

Trener Alunderis ze swoją drużyną po wygranym turnieju
Vidas Alunderis ze swoją drużyną po jednym z meczów Oldbojów

Czym obecnie się Pan zajmuje i gdzie mieszka?

Vidas Alunderis: Mieszkam i pracuję w Symferopolu.

Post scriptum: Pozdrowienia dla wszystkich fanów Zagłębia Lubin. Naprawdę tęsknię za tym czasem, kiedy grałem w Polsce! Dziękuję, że o mnie pamiętacie. Nie zapomnę Wam nigdy tej przyśpiewki niosącej się z trybun „zabij Vidas zabij”!

Fot. Archiwum zawodnika