To siostry namówiły ją, żeby zaczęła pisać. I tak powstała pierwsza, druga, a ostatnio trzecia i najważniejsza książka w życiu lubinianki Uli Kaźmierczak. Każdy może ją przeczytać, bo „Odnajdę dzieci – historia prawdziwa” została wydana i jest sprzedawana przez internetowe księgarnie.
Lubinianka opisała w książce niezwykłą historię swojej rodziny. – Kanwą są pamiętniki mojej nieżyjącej już babci Zofii i mojego ojca Edmunda. Jest to opowieść przedstawiana z dwóch punktów widzenia – mówi Ula Kaźmierczak. – Moja babcia i ojciec są głównymi bohaterami. Jest to historia, którą przeżyli. Opowieść o tym, jak zostali rozdzieleni w czasie wojny i odnaleźli się po 15 latach – dodaje.
![]()
Gdy ojciec pani Uli rozstał się z matką miał 12 lat, jego brat 7. Gdy spotkał się z matką miał już 27 lat. Był rok 1956.
– To bardzo emocjonalna książka. Ważna dla mnie i mojej rodziny. Mój ojciec był bardzo chory i zależało mi, żeby dostał do ręki wydaną książkę. Ma 84 lata, a przeczytał ją w półtora dnia. Bałam się jego opinii, ale był zachwycony – wyjawia pani Ula.
Zanim jednak książka „Odnajdę dzieci” została wydana, lubinianka musiała wykazać się cierpliwością i uporem. Swój rękopis wysłała do kilku wydawnictw. Zazwyczaj nie dostawała odpowiedzi. Jednak jedno wydawnictwo, choć odmówiło wydania, odpowiedziało… – To było niezwykłe, bo nikt nie oczekuje, że wydawnictwo będzie odpowiadać wszystkim, którzy do niego piszą. Odpowiada tym, których pracą jest zainteresowane. Ja dostałam od wydawnictwa Babel list odmowny, ale z fantastyczną recenzją swojej książki. Odmówili, bo nie wydają takiej literatury – wyjaśnia Ula Kaźmierczak.
![]()
Ponieważ lubiniance zależało na czasie ze względu na ojca, a w dużych wydawnictwach czeka się długo, zwróciła się do mniejszego. I tak pod koniec listopada do ręki dostała swoją wydrukowaną książkę.
– Część kosztów musiałam pokryć sama. Dostałam 50 egzemplarzy autorskich. Rozeszły się bardzo szybko. Ci, którzy przeczytali książkę reagują pozytywnie – dodaje z uśmiechem pani Ula. – 26-letni syn mojej siostry przeczytał książkę w trzy dni, choć jak to młody nie przepada za książkami, przeżywa tę historię – dodaje.
Być może wkrótce książkę pani Uli będzie można znaleźć także w niektórych Empikach. Na razie można ją kupić tylko w internecie.
Oprócz „Odnajdę dzieci” lubinianka wydała jeszcze dwie inne książki: „Bajkowe opowieści. Bajka – baja – bajeczka” oraz kryminał „Tajemnica zamknięta w tomiku poezji”. – Zaczęłam pisać cztery lata temu, gdy chorowałam na kręgosłup. Namówiły mnie do tego siostry. Pisałam do szuflady, ale postanowiłam spróbować to wydać. Choć nie wiedziałam co z tego wyjdzie – wspomina pani Ula. – Żeby wydać książkę trzeba mieć odwagę. To przecież rzeczy bardzo osobiste. A ja nigdy wcześniej nie pisałam książek. Wysłałam do kilku wydawnictw i w końcu się udało – kończy.
W planach jest kolejna książka. Być może dalsze losy bohaterki kryminału „Tajemnica zamknięta w tomiku poezji” – zdradza lubinianka.





