Hala Gdynia zdobyta!

18

To był mecz trzymający w napięciu do ostatniej minuty. Zespół Jensa Steffensena podejmował na swoim terenie KGHM Metraco Zagłębia Lubin. Miedziowe po sześćdziesięciu minutach zaciętej walki cieszyły się ze zdobyczy punktowej i w dobrych nastrojach będą opuszczały Polskę jadąc do Holandii.

Karolina Kalska otworzyła wynik meczu. Minutę później drugie celne trafienia dla Gdyni zdobyła Loredana Matyka. Po czterech minutach dominacji gospodyń, do głosu doszły lubinianki. W 4. minucie pierwszą bramkę dla Zagłębia zdobyła Vanessa Jelić.

Ta sama zawodniczka doprowadziła do remisu 2:2. Wyrównana walka toczyła się do 13. minuty, kiedy to na prowadzenie wyszły lubinianki. Zespól z naszego miasta za sprawą Agnieszki Jochymek i Anny Pałgan zaczął serię celnych rzutów w kierunku bramki Małgorzaty Gapskiej. Efektem tego było objecie prowadzenia przez miedziowe, 11:6. Lubinianki nie dały sobie odebrać pozytywnego rezultatu, ale rywalki dogoniły je na różnicę dwóch trafień.

W drugiej połowie gdyniankom udało się doprowadzić do stanu remisowego, a następnie za sprawą Karoliny Kalskiej, Gdynia wyszła na prowadzenie 14:13. Już do końca spotkania żadna z ekip nie wychodziła na więcej niż dwubramkowe prowadzenie. Końcówka była najbardziej emocjonująca. W 57. minucie lubinianki wygrywały 21:20. Gdynia wyprowadziła kontrę, ale na posterunku stała Monika Maliczkiewicz. Lubinianki natomiast wykorzystały ten moment i w 59. minucie wygrywały 22:20. Bramkę zdobyła Karolina Semeniuk-Olchawa.

Na kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną Gdynię dobiła Kaja Załęczna. Miedziowe wygrywały już różnica trzech trafieni nic nie mogło zabrać im zwycięstwa. Dosłownie na chwilę przed syreną obwieszczająca koniec meczu, sędziowie podyktowali jeszcze karnego dla Gdyni. Tu w bramce Zagłębia pojawiła się Patrycja Chojnacka. Miedziowe ostatecznie wygrały 23:21 i są jedynym zespołem, który do tej pory zwyciężył we wszystkich spotkaniach Superligi Kobiet, nie tracąc żadnego punktu. – Nasz sukces tkwi w zespołowości i dobrej obronie – przyznała po meczu Kaja Załęczna, zawodniczka Zagłębia.


POWIĄZANE ARTYKUŁY