– Podatek od kopalin, czyli ogromna danina jaką KGHM codziennie musi płacić państwu, to zagrożenie dla górniczych pensji – podkreślają związkowcy z miedziowej Solidarności i ZZPPM. Dlatego chcą się spotkać z prezesem Herbertem Wirthem i wprowadzić zmiany w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy. Tak, by finansowe zobowiązania spółki, nie miały wpływu na stan górniczych portfeli.
Pismo w tej sprawie zostało już skierowane do prezesa. Teraz związkowcy czekają na jego reakcję. – Zapisy Zakładowego Układu Zbiorowego pracy były ustalane w 2007 roku, kiedy jeszcze nikt nie miał pojęcia, że rząd będzie chciał ograbić Polską Miedź. Nie dość, że zabierają ogromną dywidendę, to jeszcze wprowadzili podatek od wydobycia kopalin. A to, jak wynika z naszych obliczeń, spowoduje, że dla górników będzie mniej pieniędzy. Mimo iż wydobycie wcale nie spada – podkreśla Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.
Argumentując swoje pismo do prezesa miedziowego holdingu, związkowcy nie przebierają w słowach. „Mimo deklaracji składanych osobiście przez pana prezesa, że pracownicy nie odczują skutków obciążania spółki dodatkowymi podatkami już obecnie widać, że skutki wprowadzenie tego dodatkowego podatku odbiją się negatywnie na wynagrodzeniach pracowników za 2013 rok – czytamy w piśmie. – Mimo wzrostu wydajności pracy znacznie spadnie wynagrodzenie pracowników ( o około 6 procent). Jak widać podstępna polityka podatkowa rządu Tuska jest skierowana na okradanie pracowników Polskiej Miedzi z należnych im wynagrodzeń”.
– A pracownicy tę różnicę zobaczą już na swoich PIT-ach za 2013 rok – podkreśla szef Solidarności.
Dlatego związki chcą zmian w załączniku nr 11 ZUZP. – To załącznik, który reguluje sposób naliczania i wypłacania dodatkowej nagrody z zysku – wyjaśnia Czyczerski.





