Gmina wybrała zmiany

29

Rozmowa z Tadeusza Kielanem, który w pierwszej turze wyborów na wójta gminy Lubin uzyskał najwięcej głosów – 35,77 procent  –  i w drugiej turze, 30 listopada, zmierzy się z Ireną Rogowską.

Jest pan zadowolony czy rozczarowany wynikiem wyborów?

– Bezwzględnie zadowolony. Bardzo dziękuję wszystkim mieszkańcom gminy Lubin, którzy uwierzyli we mnie i oddali na mnie głos. Gratuluję wyników moim kontrkandydatom, bo w zdecydowanej większości byli to zacni przeciwnicy. Część pomysłów pani Wandy Dobrzyńskiej czy pana Tadeusza Maćkały chciałbym zrealizować, bo potrafili mnie do nich przekonać.

Przewaga 14 proc. nad obecną wójt gminy to wynik, który…

– Który utwierdził mnie w przekonaniu, że w gminie muszą nastąpić zasadnicze zmiany. Przede wszystkim jednak jest to żółta kartka dla Ireny Rogowskiej. Prawie 80 proc. mieszkańców, którzy wzięli udział w wyborach, głosowało przeciwko urzędującej wójt. Wynik niedzielnych wyborów – to informacja, że gmina czeka na zastrzyk energii, a dla mnie osobiście olbrzymia motywacja do dalszej pracy. Mieszkańcy powiedzieli „nie” stagnacji w gminie Lubin. Czas na zmiany – jedno z moich haseł – to nie slogan, ale rzeczywista potrzeba.

Komitet Wyborczy Wyborców Tadeusza Kielana uzyskał sześć mandatów w radzie gminy, czy to wystarczy do skutecznego rządzenia?

– Rada gminy nie jest miejscem, w którym powinny dochodzić do głosu jakiekolwiek podziały. Tu wszystkich piętnastu radnych powinno mówić jednym głosem. W tym przypadku nie chodzi o wielką politykę, lecz o chodnik, drogę czy autobus. Wszyscy radni są mieszkańcami gminy i w równym stopniu powinno im zależeć na jej dobru. Do takiego szerokiego kompromisu będę starał się przekonywać wszystkich, bez względu na to z jakiego komitetu stratowali, jeśli oczywiście wygram drugą turę wyborów.

Końcówka kampanii wyborczej – to Tadeusz Kielan na trasie. Żółtym autobusem odwiedził pan chyba wszystkie miejscowości. Czego pan się podczas tych spotkań dowiedział?

– Rzeczywiście udało mi się dotrzeć do wszystkich 37 miejscowości gminy Lubin i porozmawiać ze wszystkimi, którzy chcieli ze mną rozmawiać. Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas. Spraw do załatwienia jest niezmiernie dużo. Część z nich – to priorytety, które dotyczą wszystkich mieszkańców, jak drogi, komunikacja, oświata czy dostęp do wiejskich świetlic. Ale bardzo indywidualne problemy ma każda z miejscowości. Do ich rozwiązania nie są potrzebne duże pieniądze, ale dobra wola. Obiecuję, że tymi właśnie zwykłymi sprawami zajmę się z takim samym zaangażowaniem, jakie wkładać zmierzam w duże projekty, bo życie składa się przecież z drobiazgów.


POWIĄZANE ARTYKUŁY