Expo Lubin: Kto ma ratować w kryzysie?

195

Nowa ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej stawia przed samorządami ogromne wyzwania. Jak jednak podkreślają eksperci największym problemem nie są dziś ani pieniądze, ani sprzęt. – Kluczowa jest świadomość i ludzie, którzy będą za to odpowiadać – mówi płk rez. Piotr Hałys, jeden z uczestników Expo Lubin – Targów Obrony Cywilnej i Zarządzania Kryzysowego, które rozpoczęły się wczoraj w hali RCS.

Expo Lubin to wydarzenie, które po raz pierwszy odbywa się w mieście i już przyciągnęło blisko 90 wystawców oraz szerokie grono ekspertów z całej Polski. Targi mają pokazać, jak w praktyce budować lokalne bezpieczeństwo, od nowoczesnych technologii po realne przygotowanie instytucji i mieszkańców na sytuacje kryzysowe.

Jak zauważa płk rez. Piotr Hałys, były dowódca brygady Wojsk Obrony Terytorialnej, największym wyzwaniem stojącym dziś przed samorządami jest wdrożenie nowych przepisów w realne działania. – To jest duże wyzwanie, bo oprócz samych planów trzeba przygotować instytucje, które będą te zadania realizować – podkreśla.

Chodzi m.in. o wyznaczenie konkretnych miejsc i podmiotów (np. szpitali, szkół czy ośrodków publicznych), które w razie zagrożenia przejmą określone funkcje. Problem w tym, że samo wskazanie instytucji nie wystarczy. – Jeżeli wyznaczamy daną instytucję, to musimy ją też zabezpieczyć w siły i środki – zaznacza ekspert.

W praktyce oznacza to konieczność określenia nawet tak szczegółowych kwestii jak liczba miejsc dla poszkodowanych, zapasy wody, łóżek czy środków medycznych.

płk rez. Piotr Hałys

Jednym z najważniejszych elementów systemu ma być stworzenie ogólnopolskiej bazy instytucji gotowych do działania w sytuacjach kryzysowych. Znajdą się w niej nie tylko dane o możliwościach danego miejsca, ale też konkretne osoby odpowiedzialne za działania. – Kluczowa dla mnie jest osoba koordynatora obrony cywilnej, która odpowiada za całość przedsięwzięć w danej instytucji – mówi Hałys, który poprowadził dziś panel dyskusyjny „Odporność gminy”.

I właśnie tu pojawia się największy problem. – Brakuje specjalistów, którzy mogliby się tym zajmować – przyznaje. Choć uczelnie zaczynają kształcić przyszłych koordynatorów, to proces ten potrwa lata. Na razie system opiera się głównie na doświadczeniu byłych żołnierzy czy funkcjonariuszy służb.

Ekspert zwraca też uwagę na coś, o czym mówi się niewiele, czyli o konieczności zabezpieczenia kluczowego personelu na czas wojny.

– Musimy zidentyfikować ludzi, którzy są niezbędni do działania systemu i sprawić, żeby nie trafili do wojska, tylko realizowali zadania obrony cywilnej – tłumaczy. W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, w której instytucje formalnie istnieją, ale brakuje ludzi do ich działania.

Zdaniem Hałysa przez lata obrona cywilna była w Polsce zaniedbana, a część jej zadań przejęły Wojska Obrony Terytorialnej. – To nie powinny być ich zadania – podkreśla, wskazując, że nowa ustawa ma uporządkować system i przywrócić odpowiedzialność tam, na poziome lokalny.

Właśnie dlatego wydarzenia takie jak Expo Lubin mają dziś szczególne znaczenie. Pokazują nie tylko sprzęt i technologie, ale przede wszystkim uświadamiają, jak wiele pracy jeszcze przed samorządami. Bo, jak podkreślają eksperci, w pierwszych godzinach kryzysu to nie państwo, ale lokalne struktury i zwykli ludzie będą musieli poradzić sobie sami.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z drugiego dnia Expo Lubin. 

Fot. Marlena Bielecka


POWIĄZANE ARTYKUŁY