Elektryzujące zakupy na Przylesiu

28

LUBIN. Coś jakby rażenie prądem powoduje, że ręka natychmiast odskakuje od wózka. I tak za każdym razem, gdy dotknie się jego metalowych części – w markecie Biedronka przy ulicy Szpakowej, od kilku miesięcy – czyli od otwarcia placówki – klienci mają do czynienia z naelektryzowanymi wózkami sklepowymi.

 

– Początkowo myślałam, że to ze mną coś jest nie tak. Że mam na sobie coś, co przewodzi prąd, ale sytuacja powtarza się za każdym razem, gdy tylko robię tam zakupy – opowiada jedna z klientek marketu. – Niby to nic złego, ale dziwne i dosyć nieprzyjemne uczucie. Jakby chwilowe rażenie prądem – dodaje.

Sprawdziliśmy i jak się okazuje, na podobne sytuacje skarżą się też inni klienci. Sklepowe wózki rzeczywiście są naelektryzowane. Obsługa sklepu nie wie, z czego wynika takie przesilenie. – Ale wiemy, że takie sytuacje się zdarzają, klienci się skarżą – tłumaczą ekspedientki.

W Lubinie jest jeszcze kilka marketów tej samej sieci. Tam wózki sklepowe nie elektryzują jednak swoich klientów. Rzecznik prasowy koncernu jest nieuchwytny. O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy więc biuro obsługi klienta. Odpowiedź ma nadejść w ciągu dwóch tygodni.


POWIĄZANE ARTYKUŁY