Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale sprawa wciąż jest niewyjaśniona – uczniowie Zespołu Szkół Sportowych, którzy zaczęli mdleć i wymiotować podczas apelu, są już w domu. – Łącznie do szpitala trafiły 22 osoby, w tym jedna nauczycielka. Wszyscy w sobotę opuścili lecznice – potwierdza dyrektor placówki Barbara Szymańska.
Ta sytuacja wciąż jest zagadką. Przed długim weekendem, podczas apelu z okazji Święta Niepodległości, uczniowie podstawówki nagle źle się poczuli. Kilkoro z nich zaczęło mdleć i wymiotować. Na kolejnej akademii, dla gimnazjalistów i licealistów, również kilku uczniów poczuło się źle. Dolegliwości odczuła też jedna z nauczycielek i szkolna pielęgniarka. Pierwsze podejrzenie – ktoś rozpylił gaz lub jakąś szkodliwą substancję. Dyrektorka natychmiast zarządziła ewakuację, karetki zabrały uczniów do szpitali w Lubinie, Legnicy i Głogowie.
– Na szczęście nikt nie wymagał dłuższego leczenia. Zarówno uczniowie jak i nauczycielka opuścili już szpitale. Z informacji, które uzyskałam od personelu medycznego wynika, że badania laboratoryjne prowadzone pod kątem obecności szkodliwych substancji niczego nie wykazały – tłumaczy Barbara Szymańska.
Co więc się stało? Dlaczego uczniowie źle się poczuli? Tego wciąż nie wiadomo. Przyczyn całego zamieszania w szkole szukali strażacy. Wezwano też specjalistyczną jednostkę chemiczną straży pożarnej z Legnicy. Ale urządzenia żadnej ze służb nie wykazały obecności substancji chemicznych. Sprawą zajęła się policja. – Prowadzimy postępowanie. W tej sprawie jest bardzo dużo niejasności – potwierdza Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej policji. – Czekamy na wyniki badań toksykologicznych – dodaje.
Ten nietypowy przypadek bada też sanepid oraz specjalnie powołany szkolny zespół powypadkowy. Mimo że wszelkie przeglądy techniczne i badania odnośnie szkolnych pomieszczeń i sali gimnastycznej wciąż są ważne, dyrektor zapowiada, że zleci je ponownie. – Muszę dbać o bezpieczeństwo dzieci – podkreśla.
Dziś lekcje w szkole odbywają się już normalnie. – Rodzice mogą być spokojni. Przez weekend szkoła została bardzo dokładnie przewietrzona, nie ma żadnego zagrożenia – podsumowuje Barbara Szymańska.
Więcej: /aktualnosci,27921,dzieci_mdlaly_i_wymiotowaly.html





