Dyscyplinarka za dręczenie dziecka

14

Rodzice dwuletniego chłopca postanowili sprawdzić dlaczego dziecko ostatnio źle sypia i popłakuje na samo wspomnienie o pójściu do żłobka. Nagranie z dyktafonu, który lubinianie schowali w ubraniu malucha, obnażyło nieodpowiednie traktowanie dziecka przez opiekunkę pracującą w lubińskim żłobku. Sprawę badają policjanci, jednak pełniący nadzór nad placówką magistrat zaczął już wyciągać konsekwencje.

Na razie jedno zwolnienie dyscyplinarne, jednak z pracy odejdzie także druga osoba, która nie reagowała na sytuację – takie konsekwencje wobec dwóch pracownic żłobka nr 2 wyciągnął Urząd Miejski w Lubinie. Jak tłumaczy rzecznik magistratu Jacek Mamiński, reakcja była konieczna.

– Dochodzenie prowadzi policja, jednak zarówno dowody przedstawione przez rodziców, jak i nagrania z monitoringu w żłobku pozwoliły na wyciągnięcie konsekwencji w postaci zwolnień – wyjaśnia rzecznik urzędu.

Oprócz zwolnień wychowawczyń, magistrat zaoferował ponadto rodzicom pomoc psychologiczną dla poszkodowanego chłopca. Wszystko przez niewłaściwe traktowanie malca, do którego miało dojść w ostatnim czasie w lubińskim żłobku.

Sytuacja szokuje tym bardziej, że obydwie wychowawczynie, jedna z 25-, druga z 17-letnim stażem pracy, miały bardzo dobre opinie. – Pomijając fakt, że nie było na nie skarg, te pracownice otrzymywały nagrody za wzorowe wypełnianie swoich obowiązków. Możemy tylko wyrazić ubolewanie i przeprosić rodziców za zaistniałą sytuację. Na szczęście był to pierwszy i jedyny taki przypadek – zapewnia rzecznik.

Sprawą zajmują się już ponadto lubińscy policjanci. – Badamy tę sytuację pod kątem znęcania się nad dzieckiem. Aktualnie prowadzimy czynności wyjaśniające, które potwierdzą czy taka sytuacja faktycznie miała miejsce – informuje aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej komendy.


POWIĄZANE ARTYKUŁY