Dyrekcja zbada feralne rondo

13

– Może warto by sprawdzić skład tej nawierzchni? Bo jak inaczej wytłumaczyć, że auta tak często w nie wjeżdżają – rondo pomiędzy Obi a Indomo spędza naszym mieszkańcom sen z powiek. Zagadka być może w końcu zostanie wyjaśniona. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zleciła pomiar przyczepności nawierzchni tej drogi.

Ile razy auta wjechały w rondo, tym samym uszkadzając jego konstrukcję, trudno nawet zliczyć.

A dziś kolejne zdarzenie. Różowy ford ka wprawdzie nie wjechał w samo rondo, ale wypadł z niego, wjeżdżając do rowu przy Indomo.

– Moja wiedza i praktyka związana z poruszaniem się po tym rondzie prowadzi do wniosku, że pojazdy często wpadają na kostkę wewnątrz ronda nie tylko ze względu na zbyt dużą prędkość – zauważa jeden z lubinian. – Często jeżdżę tamtędy i to różnymi – mniejszymi i większymi samochodami. I zauważyłem wyjątkowo niską przyczepność nawierzchni tego ronda. Zarówno przed jak i za rondem nawierzchnia wydaje się być inna. Auto wyjeżdża przodem poza rondo, koła bardzo słabo trzymają się jego nawierzchni. Obcy kierowca dojeżdżający do tego miejsc czuje określoną przyczepność. Na samym rondzie ona gwałtownie spada i stąd nagminne wypadki – uważa kierowca.

Zdaniem Czytelników trzeba więc sprawdzić skład tej nawierzchni. Kierownik głogowskiego oddziału GDDKiA Dariusz Zajączkowski, zapewnia, że nie ma takiej potrzeby. – To jest ciągłość. Zarówno nawierzchnia przed jak i na samym rodzie jest wykonana z takiej samej mieszanki mineralno-bitumicznej – zapewnia Dariusz Zajączkowski.

Jednocześnie przyznaje, że pracownicy GDDKiA nie wykluczają, że przyczepność na samym rondzie może być jednak inna. – Być może tak jest, że przyczepność w tym miejscu jest większa. Sami analizujemy tę sytuację, bo też chcielibyśmy wiedzieć dlaczego w tym miejscu tak często dochodzi do wspomnianych kolizji. Dlatego zleciliśmy pomiar tej przyczepności – dodaje.

Wyniki badania mają być znane jeszcze w tym roku.


POWIĄZANE ARTYKUŁY