Koniec z paleniem śmieci nieopodal cmentarza komunalnego w Oborze. – Skoro wszystkim to przeszkadza, będziemy w inny sposób pozbywać się biodegradowalnych odpadów – zapewnia Artur Tórz, dyrektor nekropolii.
Dziś rano nasz Czytelnik był świadkiem palenia nieczystości pochodzących z cmentarza. – Odbywa się to regularnie, zazwyczaj w godzinach porannych, w specjalnie przygotowanym miejscu. Palone są wieńce, łącznie ze wszystkimi dekoracjami z tworzyw sztucznych. Powstaje z tego biały dym, gryzący w gardle i powodujący pieczenie oczu – relacjonuje internauta, który jest autorem zdjęć.
Dyrektor cmentarza zapewnia, że w ten sposób utylizowano jedynie wyschnięte wieńce i bukiety kwiatowe, gałęzie drzew czy obumarłe krzewy. Przyznaje jednak, że wśród tych odpadów mogły się zaplątać szarfa czy sztuczny kwiat.
– Nie ukrywam, że do utylizacji biodegradowalnych nieczystości zmusiła nas sytuacja ekonomiczna – mówi Artur Tórz. Po wejściu tak zwanej ustawy śmieciowej, zarządca cmentarza za wywóz kontenera śmieci płaci 322 zł. Wcześniej koszt był dużo niższy i wynosił 45 zł.





