![]()
Zakończył się kolejny sezon Superligi Mężczyzn. Piłkarze ręczni MKS Zagłębia Lubin od czterech sezonów lądują w grupie spadkowej, w której za każdym razem są najlepsi. Przy przysłowiowym nożu na gardle, zespół rozwija skrzydła. Jednak czy musi za każdym razem bać o to, czy pozostanie w Superlidze? Zawodnicy mają dość gry w play-outach i zapewniają, że od przyszłego sezonu, gra Zagłębia będzie wyglądała już zupełnie inaczej.
Przed miedziowymi sporo czasu na przemyślenia i odpowiedzenie sobie na zasadnicze pytanie – dlaczego zdobywca tytułu mistrzowskiego z 2007 roku upadł tak nisko? – Czegoś nam brakuje od kilku sezonów, bo gubimy punkty. Trzeba z tego wyciągnąć konsekwencje, bo rozdajemy je tam, gdzie nie powinniśmy ich zostawiać – komentuje Mikołaj Szymyślik, rozgrywający MKS Zagłębie Lubin.
Za każdy razem miedziowy klub stara się wzmocnić męską drużynę tak, żeby ustrzec się walki o miejsca 9-12. Niestety pomimo sporych roszad kadrowych również w sztabie szkoleniowym, nie udaje się stworzyć tak mocnego kolektywu, który bez problemu zapewni sobie miejsce w fazie play-off. – Zawodnicy, trenerzy i działacze powinni wyciągnąć z tego wszystkiego wnioski i zastanowić się, co zrobić, abyśmy w play-outach nie grali. Jest to kolejny sezon właśnie w grupie spadkowej i nie jest to nic przyjemnego. Wydaje mi się, że Lubin zasługuje na coś większego. Mamy fajną halę, ludzi od marketingu na wysokim poziomie. Należy to wykorzystać i w przyszłym sezonie przyjdziemy z przytupem i zagramy zdecydowanie lepiej – dodaje Wojciech Gumiński, skrzydłowy Zagłębia.
Życzymy męskiemu szczypiorniakowi stabilizacji i przede wszystkim odnalezienia prawdziwego ducha MKS Zagłębia Lubin, aby móc wrócić na właściwe tory w rozgrywkach Superligi Mężczyzn.




